Domowy cukier waniliowy

Domowy cukier waniliowy jest tak tani i prosty w przygotowaniu… Nigdy więcej nie kupię cukru wanilinowego ani aromatów w płynie. Wykończyłam już chyba zapasy tych chemicznych cudów i więcej po nie nie wrócę. Znalazłam przepis na domowy cukier – w zasadzie wszyscy piszą o tym samym, chociaż po swojemu, który nie jest żadną filozofią i każdy może go zrobić – dosłownie w parę chwil! I jak porównać ceny kupnego sztucznego lub nawet z prawdziwą wanilią, to domowy jest o wiele, wiele tańszy. Porównanie cen znajdziesz u Dorota.in. Początkowo aromat może Wam nie przypaść do gustu, bo nasze nosy są przyzwyczajone do chemicznego aromatu. Jednak naturalny jest naprawdę lepszy. Ma długi termin ważności, jak to cukier, ale w sumie to na bieżąco będzie znikać. Nada się do wypieków, deserów, gorącej czekolady czy szklanki mleka… Ja do przepisu z małą ilością cukru dodaję w całości cukier waniliowy lub pół na pół ze zwykłym. Gdy będzie go ubywać ze słoika, wystarczy braki uzupełnić świeżym cukrem. Jeśli będziesz czuć, że zapach słabnie, wymień laskę wanilii na nową lub zrób od podstaw.
Kochani, przypominam o dostępnej od wczoraj ankiecie dostępnej tutaj. Zapraszam do wypełnienia wszystkich, którzy chcieliby mi pomóc ulepszyć mój blog.

 

Składniki:

 

  • 2 szklanki cukru
  • 1 laska wanilii

Przygotowanie:

 

  1. Szklankę cukru wsyp do pojemnika lub słoika, w którym będziesz przechowywać cukier waniliowy i który możesz szczelnie zamknąć. Drugą szklankę wsyp do misy malaksera.
  2. Laskę wanilii rozkrój wzdłuż i tępą stroną noża zeskrob nasionka. Przełóż je do cukru w malakserze.
  3. Zmiksuj do lekkiego rozdrobnienia cukru i dokładnego rozprowadzenia nasionek.
  4. Laskę przetnij na 2-3 części. Wrzuć do czystego cukru. Zasyp cukrem z ziarenkami. Zamknij szczelnie pojemnik/słoik i mocno potrząsaj, aby wszystko się wymieszało.
  5. Odstaw na 1-2 tygodnie, aby cukier nasycił się aromatem wanilii. W zasadzie pachnie już wcześniej.

Piecz - tak od podstaw

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka.
Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja.

Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo.
Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś.
Miłego dnia!

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!