Na czym polega praca blogera?

Gdy zakładałam pierwszego bloga ładnych parę lat temu, kompletnie wie wiedziałam, na czym polega praca blogera i w ogóle, o co chodzi w tym całym blogowaniu. Dopiero, gdy jakieś dwa lata temu zabrałam się poważniej za blogowanie, zaczęłam je rozumieć. Jednak tak naprawdę od niedawna myślę, że już jestem naprawdę blogerką, ale wciąż niewiele wiem i dużo muszę (chcę) się nauczyć. Zaprosiłam więc kilku blogerów z różnym stażem, aby opowiedzieli, co oni myślą o swojej pracy blogera. Jeśli myślisz, że bloger tylko pisze, Czytelnicy sami go szukają i wbijają się na jego bloga drzwiami i oknami, a bloger patrzy na statystyki i stan konta w banku z szerokim uśmiechem, popijając drinka na hamaku… To ten wpis jest dla Ciebie. A na koniec ciekawy projekt, dzięki któremu szary bloger ma szansę stać się zarabiającym freelancerem.

 

W wywiadzie wzięli udział blogerzy:

Sebastian Czapliński (Zaczytany w Książkach),

Martyna i Paulina Kwiatkowskie, autorki podróżniczego bloga Pojedztam.pl,

Monika Loryńska (Rozterki Staruperki),

Michał Barczak (Geekwork),

Katarzyna Jankowska (Inspiruj Siebie),

Beata Biegała (beatabiegala.pl/blog/).

 

 

Na czym polega praca blogera – z Twojego doświadczenia?

 

Sebastian: Wiele osób uważa, że blogerzy w sumie to tylko piszą posty. I tyle. Na tym niby polega cała ich praca. Jest w tym trochę prawdy, ale poza tym blogerzy robią także mnóstwo innych, mniej ciekawych, rzeczy. Żeby powstał wpis trzeba najpierw wpaść na pomysł (w przypadku recenzji, które piszę, wystarczy, że przeczytam książkę) i to jest jedno z trudniejszych zadań do wykonania – czasem pomysł przychodzi do głowny niemalże od razu, ale czasami trzeba czekać, dumać i irytować się miesiącami. Następnie w pomysł trzeba tchnąć ducha, czyli go spisać. Gdy tworzę recenzję, to napisanie jej zajmuje mi średnio od 30 do 60 minut, ale zdarzały się wpisy, które pisałem 90 czy 120 minut (!). Wpisy okołoksiążkowe robię dłużej. Potem zaczyna się coś najnudniejszego. Chodzi mianowicie o promowanie się. W moim przypadku wygląda to tak – link do recenzji udostępniam na swoim fanpage’u, potem w wielu grupach dotyczących literatury, następnie na stronach: Wykop, DDOB oraz Twitter, a na końcu w Google+ (zarówno w społecznościach, jak i jako publiczny wpis). Zajmuje mi to do 50 minut, ale się opłaca, bo potem przychodzi ten najlepszy moment, czyli reakcje czytelników. Najgorsze to to, iż nie zawsze on nadejdzie, bo nie każdy wpis ma komentarze 🙁 Aha, na Instagramie także dodaję zdjęcie danej powieści. 😀

 

Martyna i Paulina Kwiatkowskie: Blogowaniem zajmujemy się już ponad 5 lat, więc sądzimy, ze możemy co nieco na ten temat powiedzieć. Praca blogera, o ile można to tak nazwać, bo zazwyczaj przez długi czas nie otrzymuje się wynagrodzenia pieniężnego od reklamodawców, jedynie pozytywne odpowiedzi od czytelników, polega przede wszystkim na ciągłym dokształcaniu się. Mowa tutaj zarówno o kwestiach technicznych związanych z własną stroną jak też o tym, na jaki temat publikujemy artykuły. Nie można wciąż pisać o tym samym, więc siłą rzeczy trzeba wciąż poszerzać swoją wiedzę, odwiedzać nowe miejsca, czytać książki, chodzić na szkolenia czy spotkania, co uważamy za duży plus. Z czystym sumieniem możemy stwierdzić, że jest to praca na drugi etat. Zawsze znajdzie się coś, co możemy poprawić na stronie, trzeba także poświęcić czas na pisanie nowych wpisów, odpowiadanie na komentarze, odwiedzanie innych twórców. Zajęć więc nie brakuje.

 

Monika: Na dostarczaniu wartościowych, regularnych treści czytelnikom. Na tym, żeby ich uczyć, bawić lub pokazywać nowe możliwości. To ciężka praca wymagająca dużo dyscypliny, dobrej organizacji czasu i kreatywności. Żeby blog miał stałych czytelników, trzeba regularnie pisać. Ale samo pisanie to nie cała praca – trzeba też udzielać się w Social Mediach i dbać o promocję wpisów, tworzyć newsletter. To prawie praca na cały etat 🙂 Ale daje dużo satysfakcji i niezależności, pomaga budować swoją markę osobistą i wzbudzić zaufanie potencjalnych klientów.

 

Michał: Praca blogera polega przede wszystkim na systematycznej umiejętności pisania treści. Choć brzmi to bardzo łatwo, w praktyce czasami jest niezłym utrapieniem – czy chcesz czy nie chcesz, Twój blog będzie zdobywał popularność tylko, jeśli będziesz regularnie pisać. A czasami człowiek jest zmęczony, czasami mu się nie chce, czasami w łatwy sposób może znaleźć dla siebie wymówkę, że dziś odpuszczę, jutro napiszę dwa nowe artykuły… Praca blogera to też nieustający rozwój – cały czas uczenie się, jak pisać lepiej, skuteczniej i ciekawiej. Ale zaraz pojawia się też cały aspekt biznesowy blogowania.

 

Katarzyna: Praca blogera nie jest taka łatwa jak się wszystkim wydaje. Główną rzecz jaką bloger robi, to oczywiście opisywanie swoich pomysłów w postaci bloga umieszczanych na platformie w internecie, ale nie tylko… Chwytliwy pomysł na tekst, ubranie go w sensowne słowa, do tego zrobienie lub szukanie fotografii oraz ich obróbka i optymalizacja wpisów – to działania, które składają się bezpośrednio na sam post. Do tego dochodzi jeszcze promocja, odpisywanie na komentarze i wiadomości czytelników oraz agencji/pracodawców. Bloger nie może stać w miejscu. Świat social mediów zmienia się każdego dnia, a więc udział we wszelkiego rodzaju konferencjach i szkoleniach to też część życia blogera. Najbardziej nieznana dla powszechnych blogerów i ekskluzywna część życia najsłynniejszych influencerów to udział w indywidualnych kampaniach reklamowych dla znanych marek. Także ciężka praca i cierpliwość popłacają 🙂

 

Beata: W międzyczasie zrobiłam studia pedagogiczne i rok temu otworzyłam swoją firmę. Pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi, ich rodzicami i często też rodzeństwem. Początkowo założyłam stronę centrum-freno.pl, która miała być reklamą mojej firmy, czyli działalności związanej z niepełnosprawnością. Moją pasją jest jednak rozwój osobisty, który uważam za coś, co uratowało mi w pewien sposób życie. Próbowałam, w ramach jednej strony i jednego bloga połączyć te 2 sprawy, jednak okazało się, że nie do końca jest to możliwe, gdyż… chyba osoby, które pracują nad swoim rozwojem osobistym nie chcą czytać o niepełnosprawności i problemach, które się z tym wiążą. W związku z tym powstała 2 strona: beatabiegala.pl, która poświęcona jest tylko rozwojowi osobistemu. I w tym miejscu odpowiadam na Twoje pytanie: na czym polega praca blogera? Na podążaniu za czytelnikiem, nie tracąc przy tym swojej pasji i tych wartości, które kierowały mną, zakładając blogi. Moje podążanie to między innymi rozdzielenie niepełnosprawności od rozwoju. Wymaga to ode mnie znacznie większych nakładów pracy: prowadzę 2 strony, 2 fp, moje grupy docelowe są różne, chociaż moim nadrzędnym celem jest włączenie matek osób niepełnosprawnych do tej 2 grupy docelowej, czyli tej, w której są Kobiety, które chcą się rozwijać! Moją misją, w oparciu o którą tworzę blogi jest „pomagać, wykorzystując cały swój potencjał”! I to robię każdego dnia, chociaż nadal na moim blogu jest za mało postów. Mimo wszystko blog jest elementem mojej firmy i wspierania osób z grup docelowych, a nie bytem, od którego wszystko zależy.

 

 

Co zyskała/eś lub nauczyła/eś się dzięki blogowaniu?

 

Sebastian: Zyskałem przede wszystkim doświadczenie w pisaniu recenzji czy wywiadów, co pomoże mi na pewno w pracy jako dziennikarz. Łatwiej jest mi także argumentować swoje zdanie. Poza tym poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi.

 

Martyna i Paulina Kwiatkowskie: Dzięki blogowaniu udało nam się, przede wszystkim, więcej podróżować. Gdy zakładałyśmy bloga podróżniczego miałyśmy na swoim koncie dość sporo wycieczek, jednak blog podróżniczy zachęcił nas do jeszcze większej aktywności w tym zakresie. Udało nam się przez 3 lata prowadzenia strony odwiedzić 90 polskich miast oraz 6 zagranicznych. Uważamy to za niebywały sukces, bo oprócz wspaniałych wspomnień związanych z wycieczkami, możemy także opisać na stronie wszystkie miejsca warte uwagi, by nasi czytelnicy wiedzieli, gdzie warto się wybrać. Dzięki blogowi podszkoliłyśmy się także nieco w zarządzaniu własną stroną, zwracaniu uwagę na pozycjonowanie, HTML. Trochę rozwinęłyśmy się graficznie, choć i tak większość zleceń wykonują dla nas Kasia z Media in Motion i Kamil z 500sekund.pl, za co jesteśmy im bardzo wdzięczne. Przede wszystkim jednak, dzięki własnej stronie udało nam się nawiązać mnóstwo nowych znajomości, które utrzymujemy po dziś dzień. Mimo tego, ze blogowanie pochłania sporo naszego wolnego czasu, a wymierne zyski nie powalają na kolana, nie potrafiłybyśmy już obejść się bez tego zajęcia, do czego i Was zachęcamy.
Serdecznie dziękujemy za możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem w kwestii prowadzenia bloga.

 

Monika: Nauczyłam się przede wszystkim systematyczności i dyscypliny, to bardzo ważny etap, do którego nie wszyscy blogerzy docierają. Większość osób, które zakładają blogi, poddaje się po kilku miesiącach, bo nie są w stanie regularnie dostarczać nowych treści. Mnie też nie zawsze się to udaje, wtedy kiedy chcę, ale myślę, że idzie mi coraz lepiej. Dzięki blogowi poznałam mnóstwo fajnych ludzi – nie tylko blogerów, ale też  przedsiębiorców. Nauczyłam się wiele o biznesie, blogowaniu i marketingu poprzez czytanie blogów innych osób, ale też aktywne uczestnictwo w grupach dyskusyjnych dla blogerów. No i na końcu – zaczęłam też być bardziej rozpoznawalna, co przełożyło się na różne propozycje współprac, również tych płatnych. Mogę powiedzieć, że zdecydowanie mój blog pomaga mi w osiągnięciu moich celów zawodowych – często moi klienci piszą mi, że zdecydowali się na współpracę, bo czytali mojego bloga. To bardzo miłe uczucie.

 

Michał: Tysiąca i jednej rzeczy. Żeby zacząć od tych najprostszych elementów – umiejętność pisania (choć błędów wciąż robię mnóstwo 🙂 czy komunikacji z czytelnikami – umiejętność odpowiadania na maile wcale nie jest taka oczywista 🙂 Ale zaraz dalej w kolejce czekała analityka internetowa, czyli jak interpretować dane na przykład z Google Analytics – co oznaczają poszczególne elementy, jak je interpretować. A potem pojawia się pewna… zachłanność, żeby te cyfry regularnie poprawiać. Więc człowiek wgryza się w elementy związane z SEO czy marketingiem w social media. Szuka nowych sposobów na zwiększenie swojej popularności w sieci. Musiałem też nauczyć się wyceniać swoją pracę – ile warty jest artykuł na moim blogu, umiejętność argumentowania i negocjacji. A przecież w grę wchodzą jeszcze takie elementy, jak wysyłanie dobrych newsletterów – mam nadzieję, że w grudniu uda mi się też zaproponować moim czytelnikom dostęp do darmowego kursu mailowego. Ostatnio uczę się niesamowicie dużo, próbując stworzyć swój pierwszy kurs typowo komercyjny na własnej platformie… A to tylko zaledwie zarys rzeczy, których nauczyłem się w przeciągu kilku ostatnich miesięcy blogowania 🙂

 

Katarzyna: Przede wszystkim nauczyłam się zarządzania swoimi projektami, a przy szkoleniach i konferencjach oraz obecności w grupach tematycznych zdobyłam dużo przydatnej, branżowej wiedzy. A co zyskałam? Przy pomocy bloga jestem w stanie zrealizować mnóstwo swoich pomysłów i potrafię wyjść z inicjatywą do kogo potrzebuję. Poza tym dużym osiągnięciem wg mnie jest samo to, że marki i agencje odzywają się do mnie, aby podjąć współpracę nad projektem, który chcą zrealizować wspólnie.

 

Beata: Cały czas uczę się. Napisałam post, który był mega od serca,  a okazało się, że nie ma odzewu. Inny, napisany na szybko nadal wzbudza emocje. Myślę, że blogowanie to podróż. Zbiera się doświadczenia i na ich podstawie buduje się nową, lepszą teraźniejszość, a wszystko po to, by  komuś pomóc, czy ulżyć w cierpieniu.

 

Moje spojrzenie na blogowanie i pracę blogera

 

Jestem blogerem mało znanym, moje statystyki powalają na ziemię, ale raczej nie z tego powodu, z jakiego powinny 😉 Jednak lubię to, co robię i wkręcam się w blogowanie coraz bardziej. Co nie oznacza, że jest mi łatwo i że nigdy nie mam ochoty walnąć wszystkiego w kat. W końcu jestem mamą z dwójką małych dzieci, w tym niemowlakiem, który budzi się średnio co 30-60 minut, zanim matka zdąży się w ogóle położyć, a potem śpi przy jej cycku do rana, czasem raptem do 6 tylko. Kiedy bloguję? Ano wieczorem, gdy w końcu dzieci śpią. Mam zwykle 2 godziny (mocno na raty) do dyspozycji, bo potem padam i zasypiam na siedząco, nawet w czasie stukania w klawiaturę zdarzało mi się przysnąć, naprawdę! Mój parapet za mną wie, co mówię. Ile razy w niego rąbnęła moja głowa… Więc plany planami, a życie życiem…

 

Blogowanie to nie tylko pisanie, to mnóstwo innych zajęć, o których osoba, która dopiero planuje blogować, nawet nie wie. Jeśli jesteś mamą i dopiero myślisz o blogowaniu, dobrze się zastanów, czy dasz radę. Wiele mam bloguje i świetnie sobie radzi.  Nie patrz jednak na innych, a na siebie. Ja bloguję, bo się w tym realizuję i mam cel, aby to była moja pełnoetatowa praca. Opłacalna i dająca satysfakcję. To ostatnie już osiągnęłam, pieniędzy na horyzoncie nie mam. Ale nie tracę nadziei, bo ciężka praca w końcu musi się opłacić. To co, odkrywasz z nami blogosferę?

 

Co ja zyskałam i nauczyłam się, blogując?

 

Nauczyłam się wytrwałości. Z regularnością jeszcze mam problemy, z planowaniem także, mimo, że mam już planer i nawet założyłam sobie cały segregator na te wszystkie papiery (a i tak część się wala w różnych miejscach domu;)). Zyskałam wiele bezcennych kontaktów i fajnych znajomości z blogerami. Dołączyłam do wielu świetnych grup dla blogerów, którzy chcą wycisnąć z siebie i ze swojego bloga maksimum. Poznałam świat, którego nie miałabym szansy poznać na podwórku pod blokiem. Świat wciągający i wymagający zarazem. Żałuję, że mam na blogowanie tak mało czasu. Przez to w ciągu dnia myślami często jestem w tematach około blogowych, a gdy usypiam Emilkę przy cycku, czytam, uczę się lub promuję się podobnie jak Sebastian. Wieczorem już nie mam na to czasu. W pełni zgadzam się z Moniką i siostrami z Pojedź Tam, że blogowanie to praca pełnoetatowa.

 

Zdalny Ninja – chcesz pracować z domu?

Na koniec zapytałam też Michała Barczaka o projekt, który współtworzy, a dzięki któremu praca zdalna może stać się łatwiejsza i lepiej dostępna, także dla blogerów i mam takich ja i Ty! Co to za przedsięwzięcie?

 

Michał: Aktualnie biorę udział w projekcie Zdalny Ninja – projekt, którego głównym celem jest promocja pracy zdalnej zarówno wśród firm jak i wśród pracowników. Ale plany są zdecydowanie bardziej rozbudowane. Chcemy stworzyć aktywną i mądrą społeczność, która wzajemnie się wspiera w swoich celach, zadaniach. Mamy ogromną nadzieję, że przyłączy się do tego również sporo blogerów, którzy są zainteresowani stworzeniem biznesu wokół swoich aktywności.

 

Ja dodam od siebie, że w ramach projektu Zdalny Ninja powstanie organizacja non-profit, która będzie miała na celu legalnie pomagać pracownikom i pracodawcom w organizacji pracy zdalnej. Będą uczyć pracodawców, jak zatrudniać i przygotowywać stanowisko do pracy zdalnej, zaś pracowników nauczą organizacji swojej pracy. W końcu kto pracuje w domu, ten wie, że to wcale nie taka sielanka, jak o niej mówią. Co najlepsze, fundacja będzie pomagać także tym, którzy na rynku pracy, także zdalnej, mają najtrudniej, czyli osobom niepełnosprawnym, opiekunom osób niepełnosprawnych czy matkom z dziećmi. Pojawić ma się platforma z kursami i zleceniami pracy zdalnej oraz blog o pracy zdalnej. Ogrom wiedzy, z której żal nie skorzystać.

 

Jeśli chciałabyś być na bieżąco z projektem ZdalnyNinja.pl, kliknij w link i dowiedz się więcej. Na końcu strony znajdziesz dostęp do ebooka, który pomoże rozwiać Twoje wątpliwości, czy praca zdalna jest dla Ciebie.

 

Wszystkim blogerom, którzy wzięli udział w tym wyjątkowym dla mnie wywiadzie, bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i podzielimy kolejnymi doświadczeniami.

 

zdjęcie: Designed by Kaboompics / Freepik

 

♦♦♦

P.S. Jak podobał Ci się mój pierwszy wpis z wywiadem?

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!
  • Wielkie dzięki za zaproszenie do tego krótkiego wywiadu 😉 jeśli mogę jakoś pomóc osobom pracującym zdalnie – dajcie znać piszcie komentarze 😉

    • Ja też Ci dziękuję, że dołączyłeś. 🙂

  • Oskar Grochowalski

    Bardzo cenny dla mnie wpis. Przygodę z blogowaniem zaczynam od niedawna, właściwie do tej pory same gościnne wpisy. Wezmę Wasze rady do serca, a za parę miesięcy dam znać jakie są tego efetky 🙂
    A jako współtwórca projektu Zdalnego Ninjy dziękuję za informację o nim Tobie Aniu i Michałowi. Mam wielkie nadzieje, że się powiedzie!

    • Ja również trzymam kciuki za Twój projekt, jak również za Twój blog. I czekam niecierpliwie na dalszy rozwój Zdalnego Ninja. 🙂 Liczę, że i ja skorzystam 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

      • Oskar Grochowalski

        Dzięki Aniu! Każdy trzymany kciuk się przyda!

  • Ciekawy test i fajne spojrzenie na blogowanie. Zgadzam się, ze tylko na pierwszy rzut oka prowadzenie bloga to bułka z masłem. Jeśli chce się mieć czytelników, to trzeba o nich dbać i zapewnić im lekturę na wysokim poziomie.

    • Dobrze wiedzieć, z czym to się je i być przygotowanym 🙂

  • Fajnie wszystko ujęte. Myślę, że warto przeczytac wpis, by mieć nieco szersze spojrzenie na blogowanie.

  • Sebastian “Zaczytany w Książka

    Dzięki za możliwość wzięcia udziału w tym wpisie 😀

    • Ja również dziękuję za udział i podzielenie swoim doświadczeniem. 🙂

  • Anna Krupa

    Bardzo ciekawa forma wpisu 🙂

  • Agata Kortyka

    To mi pokazuje, że można i jest do czego dążyć. 🙂

  • Prawdą jest, że blogowanie wszystkim wydaje się na początku prostym i niezbyt czasochłonnym zajęciem, a potem okazuje się, że pochłania ogromną ilość czasu i że nie zawsze jest lekko. Ale i tak warto! ☺ PS. Świetny wpis, bardzo podobał mi się ten wywiad ☺

    • Bardzo się cieszę, że Ci się podobało, bo wywiadów, nie tylko o blogowaniu, planuję więcej 🙂

  • Serdecznie dziękujemy za możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem. Z chęcią przeczytałyśmy wypowiedzi innych.

    • I ja dziękuję. Sama też chętnie czytałam wypowiedzi Wasze i reszty blogerów. 🙂

  • Dzięki za możliwość wypowiedzi 🙂 Fajnie było też dowiedzieć się o doświadczeniach innych osób.

  • Katarzyna Maniszewska

    Sama bloguję od 7 lat i w moim przypadku to taka sinusoida. Zaczynałam powoli, by później rozkręcić się na maksa, aż znalazłam się w punkcie w którym jestem obecnie. A obecnie ciężko pogodzić mi etat z blogowaniem. Bardzo się staram, ale czasami doba okazuje się za krótka :). Ciągle jednak wierzę, że jeszcze powrócę do regularności 🙂

    • Dokładnie tak, sinusoida 🙂 Moje ostatnie dwa lata też takie były… Dla mnie obecnie wieczory mogłyby trwać dłużej, a i senności mogłoby być wtedy mniej 😀 tzn mojej, dzieci lepiej by porzadnie spały.

  • Świetny wywiad 🙂 Mam dokładnie tak, jak @katarzynamaniszewska:disqus trudno jest pogodzić etat z blogowaniem pełną parą, ale tak jak Kasia bardzo się staram 🙂

    • Podziwiam Was, bo to trudna sprawa. 🙂 Dużo jeszcze zależy od częstotliwości pisania, mnie przy dzieciach nawet te dwa tygodniowo czasem przerastają…

    • później jest jeszcze trudniej 😀 Połączyć własny biznes z blogowaniem i dziećmi? Hardcore bez trzymanki 🙂 Ale blogowanie szybko się zwraca

  • Beata Biegała

    Dziękuję 🙂 Dla początkującej blogerki to ciekawe doświadczenie 🙂

  • Ania. Bardzo wyczerpujący wpis. Musiał zająć Ci mnóstwo czasu. Jak bloguję od niedawna i najbardziej lubię w tym blogowaniu to że daje mi poczucie że robię cos kreatywnego w moim życiu. Daje mi takiego pozytywnego kopa. Życzę wytrwałości! pozdrawiam!

    • Jak niejeden wpis 🙂 Ale wypowiedzi innych trochę mi ułatwiły sprawę 😉 blogowanie jest świetne, zgadzam się! Również życzę wytrwałości i cierpliwości. Blogerowi tego nigdy za wiele 🙂

  • Bardzo mi się spodobał! 😉 co prawda trochę mi zajęło, by go przeczytać, ale nie zapomniałam i przyszłam na lekturę 😉 jestem akurat po tej blogowej stronie, więc wiem ile to pracy w tworzenie, promocję, czasem jakieś techniczne dopieszczanie. Ale na pewno początkujący, którzy się napatrzyli na topowych blogerów i ich zarobki powinni teraz zejść na ziemię, bo to nie jest lekki kawałek chleba 🙂
    Czytam też, że takich treści ma być tu więcej, więc ja już podrzucam pomysł (jeśli jeszcze nie masz go w planerze) – koszty blogowania. Bo można wszystko za darmo, na darmowej platformie, itd. A można z domeną/marką, z płatną reklamą na fb czy adwords, pomocą techniczną, jeśli samemu się nie ogarnia. Myślę, że mógłby to być bardzo chwytliwy temat i sama chętnie poczytam, bo może dla niektórych to coś mega drogiego, a w perspektywie całego roku wcale tak nie jest/nie musi być.

    • Aneto, dziękuję za miłe słowa i pomysł. Faktycznie, warto o tym pisać. Miałam już coś tam w głowie, dzięki Tobie będę mieć szerszy podgląd 🙂 I zapraszam na kolejne wpisy nie tylko blogowe 🙂

  • Też chce założyć bloga, tyko jakoś odwlekam ciągle ta decyzje..

    • Zrób pierwszy krok 🙂 Jeśli potrzebujesz pomocy – odezwij się, postawie Ci za kilka złotych u siebie wordpressa i spróbuj 🙂 A może wolisz potestować i napisać jakiś artykuł gościnny na moje serwisy treściowe? Zobaczysz czy Cię to bawi.

  • Fajnie poznać doświadczenia innych blogerów. Prowadzenie bloga wymaga mnóstwa samodyscypliny i czasu, jednak daje też wiele satysfakcji. I to już pierwszy powód, dla którego warto pisać bloga 🙂