Być matką i nie zwariować :)

Od 19 lipca jestem przeszczęśliwą żoną mojego męża Rafała. Od 15 października jestem szczęśliwą mamą małej Zuzi, naszej rozkrzyczanej córci. Cóż więcej mi potrzeba do szczęścia? Każda mama wie – odpoczynku 🙂 Dlatego blog znów stoi, bo rzadko mam czas na włączenie komputera. Nawet teraz pisząc ten post jedną ręką, drugą trzymam leżącą częściowo na kolanach

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!