1. urodziny bloga Kęsy Codzienności – zmiany na lepsze

Chociaż blog ma już trochę więcej latek, to jako Kęsy Codzienności istnieje dopiero od roku. Domenę kesycodziennosci.pl zakupiłam dokładnie 16 lipca 2016 roku, więc od tamtego dnia będę liczyć wiek mojego bloga. Więcej o historii bloga przeczytasz tutaj. Teraz obchodzimy 1. urodziny bloga, pora na krótkie podsumowanie zmian, jakie ostatnio na nim zaszły.   Zmiana na lepsze –

Tort z owocami lata

Tort z owocami lata to dość szybki i mega owocowy deser, który można jeść i jeść… W końcu tyle w nim dobrego i zdrowego, że można przymknąć oko na kaloryczną śmietankę. Zamiast piec biszkopt (co jednak polecam), można kupić gotowy potrójny spód tortowy. Ja pierwszy raz robiłam to ciasto właśnie z kupnego biszkoptu, bo wtedy jeszcze nie umiałam upiec biszkoptu. To było 3 lata

Kruche ślimaki czekoladowe

Robiąc w sobotę ciasto na te ciastka, miałam w zamiarze zrobić paluszki oblane czekoladą. Jakoś tak jednak wyszło, że powstały kruche ślimaki czekoladowe. Pewnie dlatego, że ostatnio szukaliśmy z Zuzią ślimaków, a w niedzielę zachwycała się kilkoma, które znalazły się na naszej drodze z kościoła. Była nimi zachwycona… Jak zobaczyła wersję do zjedzenia, nie mogła doczekać się, by już zacząć jeść. Są mega proste

Pełnoziarniste ciasteczka marchewkowe

Idealna sycąca zdrowa przekąska nie tylko na piknik. Świetna dla przemycenia tym, którzy podobno marchewki nie lubią. Świetne dla dzieci, moja Zuzia zajada się, aż się uszy trzęsą. Nawet jej nie poczują. Mimo dużej ilości marchewki, ciasteczka marchewkowe wcale nie smakują marchewkowo. Miałam nadzieję, że będzie bardziej wyczuwalna, więc jeszcze będę testować inne wersje ciastek marchewkowych. Są bardzo

Gdy dziecko nie ma mamy ani taty… SOS Wioski Dziecięce

Nigdy nie zastanawiałam się, jak by to było, gdybym z jakichś powodów miała wychowywać się bez biologicznych rodziców, w domu dziecka lub w innej placówce opiekuńczej. Może nie miałam idealnego dzieciństwa, ale miałam dom. Dla dziecka to najważniejsze i bez tego trudno mu dorastać. Tym bardziej nie chciałabym tego dla swoich córeczek. Rodzice są ich ostoją, ich bramą do świata. Jak sobie myślę,

Jogurtowe lody truskawkowe

W tym roku zrobiłam już trzy partie lodów. Jogurtowe lody truskawkowe to mój drugi przepis, banalny i szybki do zrobienia. Pierwszy nie dodałam, bo nie udało mi się zrobić zdjęć. Jednak prędzej czy później do niego wrócę, bo jest równie prosty. Domowe jogurtowe lody truskawkowe są obłędne w smaku i w przeciwieństwie do kupnych, nie są przesłodzone, za to przyjemnie orzeźwiające. Będą tak słodkie, jak

5 powodów, dlaczego warto być tatą + życzenia

Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, żeby być tatą, jak głosi pewne hasło kampanii prorodzinnej.   Dlaczego warto być tatą, a nie tylko ojcem?   By móc wyjść dumnie na dwór, pchając wózek z nowo narodzonym maleństwem i instruować małżonkę, jak pokonywać krawężniki, żeby nie zgubić dziecka, By móc z rana usłyszeć „tata, tata!” z drugiego pokoju i z nie do końca

Koktajl truskawkowy słodzony bananem

Koktajl truskawkowy to coś tak prostego i raczej powszechnie znanego, że sądziłam, iż przepis już dawno jest na blogu. A jednak nie było i dziś nadrabiam zaległości. Każdy pewnie ma swój sprawdzony przepis na ten pyszny i pożywny deser. U mnie jest to sposób na to, by Zuzia zjadła kefir, który jest bardzo zdrowym produktem. Bo truskawki zjada hurtowo w każdej postaci. Ja tam zwykle robię

Tort truskawkowy bez pieczenia

Uwielbiam truskawki i pyszne torty. Tort truskawkowy bez pieczenia jest niewątpliwie świetnym rozwiązaniem, by pogodzić te dwie miłości. Co prawda bardziej lubię takie prawdziwe torty, na biszkopcie, z kremem, ale w upalne dni fajnie zrobić coś innego. Póki mamy sezon na truskawki, warto sięgnąć po ten przepis. Przyznaję, że zamysł miałam nieco inny, ale robiłam ciasto na iście wariackich papierach i cud, że w ogóle

Jak przygotować i ugotować szparagi?

Nigdy dotąd nie jadłam żadnych szparagów i nie miałam pojęcia, jak przygotować i ugotować szparagi. Nieraz chciałam je kupić, ale jakoś tak nigdy mi to nie wychodziło i nie wiedziałam, czy będą smakować mi i moim bliskim. We wtorek dostałam swojskie szparagi zielone, świeżutkie od znajomej pani Bożenki z osiedlowego warzywniaka, która poinstruowała mnie też, jak mam je zrobić. Klamka zapadła, trzeba było