Wiesz, że czasem to, do czego masz największy dystans lub największe obiekcje, wychodzi najlepiej?

Czy nowe jest lepsze? W tym przypadku, myślę, że tak, dlatego dziś zapraszam Cię na podsumowanie blogometamorfozy mojego bloga Kęsy Codzienności.

Gdy zbliżał się termin blogometarfozy 2.0, do której wcześniej się zgłosiłam (zachęcona wpisem Asi z Mynio.pl, która sama brała udział w pierwszej edycji), pomyślałam, że co tam, zobaczę, co to ma być. Może wezmę udział, ale w sumie nie mam na to czasu ani potrzeby.

Ale jednak już z pierwszą lekcją, właściwie prelekcją, zadaniem kreatywnym, klamka zapadła jakby gdzieś poza mną. I to był przełomowy czas. Całym sercem zaangażowałam się w projekt, starając z niego wyciągnąć jak najwięcej dla siebie i dla Ciebie.

 

Blogowanie to też praca, ale przyjemniejsza

To był ciężki czas intensywnej pracy, siedzenia po nocach dzień w dzień, nawet do 3 nad ranem. Blog zmienił się bardzo mocno i bije to z każdej strony i wpisu. I choć blogometamorfoza dobiegła końca, ostatni etap pracy jeszcze trochę potrwa. Ogarnięcie archiwum ponad 250 wpisów to nie lada gratka. A czasu nie mam więcej niż dotychczas. Stąd przerwy i mniej regularne publikacje nowych wpisów. Ale jak nigdy dotąd wszystko mi się CHCE w temacie bloga 🙂 Znalazłam się bowiem tam, gdzie chciałam być, na właściwej drodze…

 

Blogometamorfoza 2.0 by Magda Ostrowska

Całemu zamieszaniu winna jest Magda Ostrowska. 😉 Świetna grafik, blogerka w dopracowani.pl, robi piękne blogi na mnkb.pl – kobieta pełna energii, pomysłów i chęci pomagania innym blogerom i blogerkom. Zorganizowała już dwie edycje bezpłatnej blogometamorfozy, a teraz zapowiedziała kolejną. I dobrze, dzięki niej będzie więcej pięknych blogów w sieci.

Magda w niesamowicie przystępny sposób, szczegółowo i konkretnie opowiada o tym, co na blogu jest najważniejsze, byś Ty jako jego Czytelniczka chciała go oglądać, czytać i wracać. I po prostu ma rację 🙂 Nic, tylko uczyć się od niej, słuchać, ale i ruszyć mózgownicę. Bo każdy blog jest inny i o tym trzeba pamiętać, próbując go zmienić czy tworzyć od podstaw.

A jeśli jesteś blogerką, możesz dołączyć do grupy Magdy na FB, aby upiększać swój blog tak, by Czytelnicy go pokochali 😀

Zmiany na lepsze

Nie będę o tym wiele mówić. Wystarczy, że spojrzysz na kilka poniższych zestawień i rozejrzysz się na blogu, a sama się przekonasz, jak wiele się u mnie zmieniło. Nowy motyw, nowe przejrzyste menu, nowy paleta barw z zachowanym 1 starym, nowe logo z moim zdjęciem, nowe czcionki i ich wielkość, nowa strona główna…

 

 

Już nie jest tak, że wchodząc na stronę główną, zobaczysz kilka ostatnich postów oraz zagracony boczny pasek i już. Jest o wiele ciekawiej. Znajdziesz na początku slider z najważniejszymi dla Ciebie informacjami – póki co testuję, czy będzie się sam przesuwał, czy ręcznie. Może dasz mi znać, co wolisz?

Pod nim kilka różnych sekcji, w tym kilka słów o mnie i o blogu oraz 6 najnowszych postów z linkiem do reszty. Na samym dole, przed stopką, znajdziesz od teraz stałą sekcję Sezonowo, w której będę Ci przypominać o aktualnych tematach i przepisach. Znajdziesz tę sekcję także w pasku bocznym pod moim zdjęciem, przywitaniem i okienkiem FB na widoku pojedynczego posta czy strony z postami (*BLOG* w menu to sekcja z wszystkimi postami).

 

 

 

Porządek musi być

Dotąd pasek boczny straszył mnóstwem banerków, linków i zdjęć. Teraz jest to, co  najważniejsze. Za to wcześniej niewykorzystywana stopka – poprzedni motyw nie pozwalał mi nic tam dodać – teraz dostała drugie życie. Nie ma już jednak zbędnych i śmieciowych elementów, zostały te, które muszą być lub bardzo chcę, by były.

 

 

Pewnie zauważyłaś też, że pasek z logo i menu jest stale przyczepiony do góry. Czy ułatwia Ci to poruszanie po blogu czy wręcz przeciwnie, zasłania zbyt dużo? Daj mi znać, jak to wygląda i na komputerze, i na telefonie. I czy u Ciebie działa na każdej stronie.

Czy klikając w logo na telefonie, przekierowuje Cię do strony głównej? Jeśli nie, napisz mi o tym w komentarzu lub na maila. I tak samo ze wszystkim, co mogłam przeoczyć w konstruowaniu aktualnej wersji bloga. Twoje czujne oko łatwiej wyłapie błędy. Będę Ci dozgonnie wdzięczna :*

 

Gorąco zachęcam Cię do zwrócenia uwagi, jak mnie oznaczać na zdjęciach na FB lub Instagramie. Zapraszam Cię bowiem do robienia zdjęć dań, które przygotowałaś z mojego przepisu. Każde takie zdjęcie to łechtanie mojej dumy, ale myślę, że mi wolno 😉

 

 

Na blogu pojawiła się też możliwość zapisania moich zdjęć na tablicach w Pinterest. Wystarczy najechać na dowolne zdjęcie, a pojawi Ci się przycisk Zapisz.

Może Ci też wyskoczyć okienko do zapisu na newsletter (ale to dopiero przy zamykaniu strony). Zapraszam Cię przy okazji do zapisu, a będziesz na bieżąco z blogiem i prezentami. 🙂

 

Razem możemy więcej

Dziękuję Magdzie za jej projekt. Gdyby nie ona, błądziłabym po omacku. Za jej wsparcie, cierpliwość i wiedzę. Za to, że poświęca tyle swojego czasu, mimo że na tym nie zarabia, a wkłada w projekt całą duszę i serce.

I Ilonie Popławskiej, autorce bloga Kreatywnym Okiem. To dzięki niej poznałam motyw, który napędza teraz ten blog. Dzięki jej radom i wsparciu poradziłam sobie z wieloma sprawami. Poza tym współpraca działa także mobilizująco, dlatego cieszę się, że mogłyśmy się spotkać w tym projekcie 🙂

Sylwii Stein także jestem winna podziękowania. Gdyby nie ona, zmarnowałabym trochę czasu na próby zrobienia czegoś, czego zwyczajnie nie umiem.

 

Teraz wiem, co robić, by blog był po prostu lepszy, ładniejszy, fajniejszy. I śmiało idę do przodu. Będziesz ze mną? 🙂

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!