Takie słodkości mogłabym jeść codziennie. I dziwię się, że jeszcze nie powtórzyłam przepisu. Te ciasteczka zbożowo-owocowe bez pieczenia miały być na początku batonikami, jednak w większym formacie mogłyby się łamać. Są słodko-kwaśne za sprawą suszonej żurawiny i rodzynek, delikatne i bardzo wciągające. Na pewno nie poprzestaniesz na jednym 😉 A skąd pomysł na ciasteczka bez pieczenia? Już jakiś czas temu znalazłam przepis na praliny Edyty z Mój kawałek podłogi. Bazowały na daktylach i żurawinie. Nie robiłam ich, ale że akurat zastanawiałam się, jak zrobić w domu batoniki owocowe, które niedawno kupowałam i bardzo dzieciom smakowały, od razu się zainspirowałam. I szczerze polecam. Zuzia pomagała mi w przygotowaniu, także to też świetny sposób na wciągnięcie malucha w świat kulinariów.

 

Składniki:

  • niepełna szklanka suszonej żurawiny, najlepiej niesłodzonej (bez konserwantów)
  • 1/3 szklanki rodzynek (bez konserwantów)
  • 0,5 szklanki płatków owsianych górskich
  • 0,5 szklanki płatków 5 zbóż lub też owsiane
  • 1 łyżeczka otrębów (opcjonalnie, ja nie dawałam)
  • 0,5 szklanki truskawek liofilizowanych (opcjonalnie świeżych lub odmrożonych)
  • wiórki kokosowe do obtoczenia (ale nie jest konieczne)

 

Przygotowanie:

  1. Żurawinę i rodzynki zalej wrzątkiem do pokrycia. Odstaw na kilkanaście minut.
  2. Liofilizowane truskawki i płatki zmiel w młynki do kawy lub misie malaksera na drobno. Przesyp do miski.
  3. Namoczone owoce zblenduj na gładką masę, ale jak zostanie trochę grudek, kawałków, absolutnie się tym nie przejmuj. Jeśli masz świeże truskawki, zmiksuj je razem z suszonymi owocami. Wymieszaj z płatkami do połączenia. Odstaw na kilka minut.
  4. Masę podziel na 2-3 części. Jedną ułóż między dwie warstwy papieru do pieczenia. Rozwałkuj na grubość ok 0,5 cm. Foremką do ciastek wykrawaj serduszka lub inne kształty. Obtaczaj od razu w kokosie. Tak samo postępuj z resztą części masy.
  5. Przechowuj w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. W przypadku świeżych truskawek, myślę, że max do 2 dni, ale im krócej, tym lepiej. Smacznego!

 

 

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!