To nie jest kolejne nudne podsumowanie 2017

Pewnie już dość naczytałaś się podsumowań roku 2017 w ostatnich dniach czy nawet tygodniach, bo niektórzy publikowali je już w grudniu. Ja też już kilka czytałam, mniej lub bardziej ciekawych. Obiecuję, że ja nie będę Cię zanudzać, choć będzie dość osobiście. To moje osobiste podsumowanie wydarzeń z mojego prywatnego życia i tego, co wydarzyło się na blogu i wokół niego. To też moje refleksje i po raz pierwszy na poważnie spisane cele na nowy rok 2018.

Nigdy dotąd nie robiłam podsumowań, a wszelkie plany na kolejny rok były niesprecyzowane i w konsekwencji rzadko kiedy zrealizowane. Tym razem podsumowanie 2017 miało na celu przypomnieć mi to, co się wydarzyło w moim życiu i ze mną. A bez tego trudno iść dalej. Gdy wiesz, co już doświadczyłaś, co osiągnęłaś i czego Ci brakuje, łatwiej określisz, po co jeszcze chcesz sięgnąć i jak to zrobić. Być może sama się zainspirujesz moimi planami?

 

Podsumowanie roku 2017

 

Sprawy osobiste

 

  • w styczniu zmarła moja babcia, a 13 dni później jej ostatni brat – choć nasze relacje były kiepskie, to był dla mnie cios. Do tego w czasie, gdy byłam w końcówce 7. miesiąca ciąży. Nigdy już nie zapomnę tego dnia. Niemal cały pamiętam, naprawdę. Piekłam wtedy tartę, której na blogu nie znajdziesz. Wieczorem oglądałam z mężem „Szósty zmysł”, a potem pół nocy miałam wrażenie, że babcia jest w przedpokoju… Bałam się nawet iść do łazienki.
  • dwa pobyty w szpitalu w czasie ciąży – byłyby nawet trzy, licząc trafienie na izbę w grudniu 2016. A w lutym miałam podejrzenie przedwczesnego porodu, więc w szpitalu spędziłam jakąś dobę. Potem na tydzień przed terminem Emilka zrobiła nam kolejny fałszywy alarm.
  • narodziny Emilki – ostatecznie córeczka urodziła się dzień przed planowanym terminem. Zdrowa, wspaniała, taka moja 🙂
  • pierwszy katar Emilki – czemu o tym piszę? Bo Zuzia to był okaz zdrowia w pierwszych miesiącach życia, a Emilka pierwszy katar złapała mając ledwie 13 dni. To był znak, że będzie ciężko. I niestety jest. Właśnie ma zapalenie oskrzeli…
  • pierwsza Wielkanoc we czwórkę i chrzciny Emilki w Poniedziałek Wielkanocny
  • za mało zdjęć rodzinnych – gdy Zuzia była mała, napstrykałam się multum zdjęć. Teraz robię ich dużo mniej. A tych, na których jesteśmy wszyscy czworo jest już w ogóle niewiele. Zaraz, a czy w ogóle? Chyba tylko parę…
  • Zuzia zaczęła chodzić do przedszkola – jestem z niej dumna. Dopiero co ją urodziłam, była taka malutka, a teraz jest taka duża i samodzielna. Jednak pierwsze dwa miesiące to był okropny czas płaczu, niejedzenia w przedszkolu i niechęci do bycia bez mamy i taty. Dziś jest lepiej, ale… Przez choroby w grudniu nie było jej aż połowę miesiąca. Rok 2018 zaczęła z anginą, więc w tym tygodniu wciąż w domu. Przedszkole = choroby. 100% prawdy…
  • kupiliśmy mieszkanie na własność – nic tak nie cieszy, jak własne cztery kąty, które zresztą znamy już od paru lat, co tam, że trzeba teraz spłacać…
  • wygrałam w dwóch konkursach świątecznych: u 321startDIY na fanpage’u (przepiękna ręcznie malowana filiżanka od AK-Art Art&Garden) oraz na blogu Szkolne Inspiracje (drewniane klocki sensoryczne dla Emilki od Nowa Szkoła)
  • zaczęłam dorywczą „pracę” u Michała Barczaka prowadzącego blog Geekwork – jestem jego korektorką tekstów, ale tak naprawdę dopiero zaczynam, a teraz, gdy zamierzam sobie jeszcze lepiej poukładać plan pracy tygodniowy, nie będzie już problemów z wygospodarowaniem czasu dla niego (Michał, wybacz, że dopiero teraz).

filiżanka klocki sensoryczne

Sprawy blogowe

 

  • przeniosłam blog z bloggera do wordpressa – w końcówce ciąży zaczęłam zmieniać swoje podejście do bloga i dojrzałam do tej decyzji, wcześniej byłam zbyt przyzwyczajona do blogspota.  To był bardzo ważny etap w moim blogowaniu. Jednak nie żałuję decyzji i nawet tego, że wiele jeszcze nie ogarnęłam na blogu, np. nie wszystkie wpisy są poprawione. Kilkadziesiąt wciąż czeka na ogarnięcie SEO, poprawę stylistyczną i podmianę zdjęć…
  • stworzyłam swój pierwszy planer blogera – służy mi do dziś, choć nie był idealny
  • poznałam grupę Marty Krasnodębskiej Hakerki Sukcesu Bootcamp i wzięłam udział w kilku wyzwaniach, które dały mi motywacyjnego kopa, nowe pomysły i nową wiedzę,
  • założyłam newsletter – ale… z dotychczasowych działań nie jestem specjalnie zadowolona. Osób zapisanych jest garstka, ja wiem, czemu, ale jeszcze nie dopracowałam ostatecznej formy formularza zapisu ani stron z prezentem za zapis… Za to usystematyzowałam maile i każdy kto się zapisze, dostanie 1 mail co tydzień.
  • ruszyłam z cyklem wpisów gościnnych Gościnne Poniedziałki – może chciałabyś napisać też o czymś? To świetna okazja do poznania się lepiej, no i wzajemnego promowania. 🙂
  • przeprowadziłam pierwsze wywiady z blogerami
  • zorganizowałam konkurs kulinarny na blogu Wypieczone Święta – Boże Narodzenie 2017 we współpracy z Adzik Tworzy – konkurs trwa jeszcze do 15 stycznia, także zapraszam do udziału. Miał być organizowany na durszlaku, jak rok wcześniej, ale się nie udało…
  • dołączyłam do kilku wartościowych grup na FB, dzięki którym poznałam nowych ludzi (wirtualnie), nauczyłam się wielu nowych rzeczy i znalazłam osoby, które napisały dla mnie wpisy gościnne lub udzieliły wywiadu, m.in. Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów, Jesteśmy interaktywne WWW WordPress SEO GA, Stwórz własny newsletter, Blog Firma. Już wcześniej byłam w poprzedniej grupie Uli Phelep oraz w grupie Kamila Lipińskiego Mocna Grupa Blogerów, gdzie zaczęłam zyskiwać wiedzę o blogowaniu od 2016.
  • ożywiłam blog komentarzami, w dużej mierze dzięki dołączeniu do kilku fejsbukowych grup promocji dla blogerów, m.in. Blogotywni, Blogodzielnik, Happy Bloger, Grupa wzajemnej promocji dla blogerów, Grupa blogów parentingowych.
  • przeszłam minikurs Google Analytics dzięki dołączeniu do grupy Oli Błaszczak Zabawy z Google Analytics
  • napisałam historię mojego bloga, aktualną stronę o mnie i zakładkę współpraca
  • ujawniłam swoje statystyki w zakładce współpraca
  • zmieniłam szablon, aby w końcu menu było widoczne 🙂
  • stworzyłam nowy planer blogera i kalendarz blogera, które już na dniach będą dostępne w zamian za zapis na newsletter.

 

Ojejku, aż tyle tego było? Póki nie zapisałam, sama tego nie dostrzegałam 🙂 A ten rok ma być jeszcze intensywniejszy, przynajmniej w kwestiach blogowych. Rodzić więcej nie będę 😉

 

Plany na 2018 rok:

  • ciąg dalszy Gościnnych Poniedziałków, marzy mi się, by co tydzień coś się pojawiało lub przynajmniej co dwa
  • kolejne wywiady (już za tydzień wywiad z Maćkiem Wojtasem!)
  • napisać własne wpisy gościnne dla innych wedle możliwości czasowych
  • sesja fotograficzna wizerunkowa – chciałabym mieć kilka godzin dla siebie, wydobyć przed obiektywem swoją kobiecość i pewność siebie, której w codzienności mi brakuje, a tu jednak już nie, aby lepiej się prezentować w sieci
  • lodówkowa lista przepisów na śniadania dla dzieci – ktoś chętny?
  • akcja kulinarna lub konkurs Wypieczone Święta – Wielkanoc 2018
  • płatne współprace z firmami (parę już mam na oku, jedno już w trakcie realizacji)
  • konkurs Wypieczone Święta – Boże Narodzenie 2018
  • regularne pisanie newslettera
  • promocja zapisów na newsletter poprzez różne prezenty: kalendarz i planer blogera, lodówkowa lista przepisów na śniadania dla dzieci, e-book z wielkanocnymi wypiekami, planer obiadów dla rodziny i inne.
  • konkurs urodzinowy w lipcu na drugie urodziny bloga
  • mieć więcej spokoju i empatii w sercu, aby wytrwać i spędzać też czas z rodziną, bo w blogowaniu łatwo się zatracić na długie godziny…
  • ogarnąć w końcu chaos w niektórych częściach domu, na komputerze, na poczcie, w chmurze i w zapisanych linkach na FB
  • poprawić resztę wpisów na blogu
  • rozruszać porządnie fanpage instagram
  • zmienić dietę na zdrowszą – nie tylko swoją, ale całej rodziny. Bo obecna wychodzi mi już bokiem, ale jestem leniem i ciężko mi z niej zrezygnować… Ale małymi krokami da się wiele osiągnąć także w tej sferze.

Zdjęcie wyróżniające post pochodzi od Agnieszki z #fotodokwadratu. Dziękuję! :*

Uwaga!

Zapisz się max do jutra (niedziela 7.01.18)  do godziny 8:00 i od razu potwierdź zapis, aby już w niedzielę otrzymać kalendarz na luty 🙂

♥♥♥

A czy Ty rozliczyłaś się już ze starym rokiem? Masz jakieś szczególne plany czy cele na 2018 rok? Podziel się w komentarzu, jestem bardzo ciekawa 🙂

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!
  • Trochę się działo! Gratulacje z okazji narodzin córeczki!

  • Ja Zwykła Matkaa

    Gratuluję córki bo to chyba największy sukces :). Aby Ci się spełniły wszystkie plany. Ściskam Mocno 🙂 Wkrótce napiszę do Ciebie o pewnej inicjatywie.

    • Dziękuję i czekam niecierpliwie, już jestem ciekawa 😃

  • Irena Żak | bionatura.info.pl

    podsumowania nie są nudne. Dają dużo do myślenia, do przemyśleń…. A Twoje podsumowanie jest przebogate, choć nie zawsze wesoło się działo. Samo zycie. Interesujący wpis.

  • Marta Flak (Gofer)

    Pierwszy punkt u mnie praktycznie taki sam – współczuję :<
    A podsumowanie obfite, ale za to jednocześnie konkretne, więc nie ma czasu na nudę! Życzę Ci zrealizowania wszystkich planów na ten rok w pełni, no i trzaskajcie więcej wspólnych zdjęć! 🙂

    • Współczuję Marto! :* NIedługo pierwsza rocznica, ciężko mi o tym myśleć…

      Dziś zabrałam się za nadrobienie – kilka fotek już jest 😉 Ale złapać dobre ustawienie trzylatki, 9-miesięczniaka i rodziców jednocześnie to wyzwanie 😉

  • O kurczę, ile ambitnych planów! Sama o newsletterze jakoś tak boję się myśleć, wiedząc ile z tego papierkowej roboty. No ale chyba w końcu będzie trzeba 🙂

    • Też się bałam… Nie wszystko jeszcze ogarnęłam, ale nie zamierzam rezygnować 🙂

  • Burzliwy rok za Tobą- dwie straty, ale tez narodziny córeczki <3.
    Blogowo widzę, że odżyłaś i zapowiada się, że 2018 nie będzie spokojniejszy 🙂

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Ależ dużo działo się u Ciebie…. Życzę spokoju i radości <3
    Serdeczności od Kasi 🙂

  • Lubię czytać podsumowania roku u innych. Przede wszystkim dlatego, że czasem dopiero z dystansu, jaki pozwala złapać nieznajomość jakiejś osoby, można zobaczyć, jak dużo czasu w istocie dają nam te 365 dni i ile można w ich czasie zrealizować… wszystkiego dobrego na 2018!

  • Bardzo dużo wydarzyło się w ostatnim roku, ale najważniejsze jest to, że z optymizmem patrzysz na kolejny 🙂 Powodzenia!
    PS. Zapraszam na sesję zdjęciową :)))

    • Dziękuję. 🙂
      Z sesją muszę poczekać, aż będzie mnie stać, niestety… Więc to po części marzenie…

  • Globfoterka

    Faktycznie napisałaś dość osobiste podsumowanie, dla mnie nawet zbyt osobiste, ale czasami dobrze jest samemu zobaczyć to co się przeżyło. Życzę Ci, żeby wszystkie, a przynajmniej te najważniejsze spełniły się w 2018 roku! 🙂 PS. Też mam na imię Emilka.

    • Już po napisaniu też miałam podobne odczucia, ale jednak poszło… Jak będę mieć gorsze dni (kurczę, to dość często…) będę mogła powspominać i zmotywować się 🙂
      Witaj Emilio 🙂 Ciekawa jestem, czy jesteś taka, jak mi niektórzy malują o Emilkach… BA, ciocia mnie przestrzegała przed tym imieniem… Moja Emilka jest uparcioszkiem, wiercipiętą i badaczem 😉

  • Bardzo intensywny rok za Tobą 🙂 Trzymam kciuki za kolejny!

  • Dużo pracy za Tobą i wiele przed Tobą – powodzenia w 2018 roku. 😉