W końcu mi się udało!

Kilka razy próbowałam zrobić ciasto marchewkowe, jednak w zeszłym roku wychodził mniejszy lub większy zakalec. W tym roku pierwsza próba też nie wyszła za dobrze. Jak dla mnie ciasto było za tłuste, a jednak trochę za suche. Kilka dni przed upieczeniem babeczek marchewkowych znalazłam fajny przepis na czekoladowe ciasto robione z bananów. Przepis znalazłam przez Pinterest i znajdziesz go też tu. Ja, zainspirowana tym, jak apetycznie i wilgotno to ciasto wyglądało, postanowiłam dorzucić banan do babeczek. A przyznam, że jak dotąd tylko raz użyłam banana do pieczenia i wtedy bardzo mi nie smakował (ale był w formie plasterków wciśniętych w małe babeczki razem z kiwi).

Tym razem to był strzał w dziesiątkę. Nawet nie czuć, że w składzie jest banan. Za to babeczki marchewkowe wyszły miękkie, delikatne, nie za tłuste i po prostu pyszne. Zniknęły dość szybko. Najlepsze dzień po upieczeniu, ale ostatnie sztuki zakamuflowały się w lodówce na jakieś 5 dni i dalej było dobre (choć wyschło trochę, bo nie schowałam do pojemnika). Poprzednie znane mi przepisy nakazywały odciskać sok z utartej marchewki. Ja tego tym razem nie robiłam, zachowując go w cieście. Aczkolwiek odpadki po robieniu soku marchewkowego też można śmiało wykorzystać do zrobienia babeczek marchewkowych.

Dużo przepisów na ciasto marchewkowe ma w składzie orzechy. Takie ciasto już robiłam, bo świetnie pasują do marchewki. Tym razem nie dodawałam orzechów do ciasta (jedynie trochę było ich w czekoladzie), więc dodając mleczną czy gorzką bez orzechów, można te babeczki zaserwować osobom uczulonym na orzechy. Jeśli jednak chcesz te babeczki marchewkowe wzbogacić o orzechy, radzę zmniejszyć proporcjonalnie ilość żurawiny i rodzynek, aby nie przeciążyć ciasta.

Składniki:

  • 4 jajka
  • 400 g startej marchewki
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 3/4 szklanki oleju
  • 1  średni banan, lepszy będzie dojrzały
  • 1 jabłko, obrane i starte na drobnych oczkach
  • 60-70 g gorzkiej lub mlecznej czekolady, posiekanej nożem
  • 120 g rodzynek i żurawiny suszonej (w dowolnych proporcjach)
  • 2 łyżki domowego cukru waniliowego
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1-2 łyżki miodu
  • 2 szczypty soli

Przygotowanie:

  1. Jajka roztrzep z olejem, miodem i cukrem. Dodaj rozgnieciony widelcem banan, starte jabłko i marchewkę, wymieszaj do połączenia.
  2. Suche składniki przesiej do miski, połącz trzepaczką. Dodaj czekoladę i bakalie, wymieszaj. Ciasto będzie dość gęste.
  3. Do papierowych foremek nakładaj jakoś po 2 łyżki ciasta. Wyjdzie ok 22 babeczki.
  4. Piecz w 160-170°C przez 21-24 minuty lub do tzw. suchego patyczka. Wystudź i podawaj z cukrem pudrem, polewą czekoladową, kremem lub z czym lubisz!
  5. Możesz też upiec jako ciasto w tortownicy lub keksówce. Myślę, że czas wydłuży się do co najmniej 45 minut lub nawet 60 minut (zależnie od wielkości formy). Smacznego!

 

A tak prezentują się w jesiennej aranżacji 🙂

babeczki marchewkowe jesienne

 

♥♥♥

Lubisz ciasto marchewkowe? Masz jakiś ulubiony przepis?

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!