Placuszki z twarogiem i żurawiną – szybkie śniadanie

Jak wygląda moje codzienne śniadanie? Zwykle jem kanapki, bo tak szybko i prosto, tak też nauczyłam się w domu i lubię takie śniadania. Jednak często mam ich dość. Od czasu do czasu dam się porwać i zrobię omleta lub placuszki z twarogiem. Żałuję, że częściej nie kombinuję, ale przyzwyczajenie robi swoje… Placuszki z twarogiem to smaczna odmiana! I do tego wcale nie trudniejsza od zrobienia kanapek. Ba, z podanej ilości składników spokojnie naje się rodzina z dwójką małych dzieci, bo są sycące. No, chyba że ktoś jest żarłok, to może być różnie 😉 Emilka jeszcze ich nie jadła, oczywiście. Ale wszystko przed nią. Dzieci uwielbiają placki! Szczególnie te słodkie…

 

Składniki na 3-4 porcje:

  • 200 g twarogu półtłustego (niemielonego)
  • 3 średnie jajka lub 2 duże
  • 1 szklanka mąki pszennej (może być pełnoziarnista lub pół na pół)
  • 0,5 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 duże op. cukru wanilinowego
  • 2-3 łyżki cukru (możesz zastąpić miodem lub innym słodzidłem)
  • garść suszonej żurawiny lub rodzynek (niekonieczne)
  • świeże owoce, miód lub ulubiony syrop

 

Przygotowanie:

 

  1. Twaróg, jajka i cukry zmiksuj na najwyższych obrotach ok 1 minuty, aż się połączą, a grudki będą już małe.
  2. Wlej mleko, przesiej do masy mąkę z proszkiem do pieczenia. Zmiksuj do połączenia. Dodaj żurawinę i wymieszaj.
  3. Smaż bez tłuszczu lub tylko z niewielkim jego dodatkiem przed pierwszą partią porcje ciasta (1-2 łyżki) do mocnego zrumienia z obu stron. Od razu podawaj z ulubionymi owocami i syropem lub miodem. Na zimno też są świetne. Smacznego!

 

♦♦♦

 

Mamo, a jakie jest na co dzień śniadanie Twoje lub Twojego dziecka? Robisz jakieś ciekawe placki? Pochwal się w komentarzu. 🙂 

Podziel się moim przepisem, aby inne mamy mogły go poznać.

 

I pamiętaj, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i nie można o nim zapominać!

 

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!
  • Aneta

    świetny pomysł na śniadanie, osobiście przygotowuje całkiem podobne 🙂

  • Każdy dzień mogę zaczynać od takiego śniadania. 🙂

    • Jak wymyślę inne placki to pewnie częściej będę je robić, bo ile można to samo jeść 🙂

  • Nigdy nie dodawałam do placków rodzynek, ani tym bardziej żurawiny. Orzechy, owszem, ale suszonych owoców – nigdy. To faktycznie może być fajne urozmaicenie. Dzięki za kulinarną inspirację.

    • Ja niemal zawsze dodaję, aż się dziwię, że rodzina się jeszcze nie krzywi. Być może dlatego, że córka uwielbia rodzynki i żurawinę. Ostatnio jak kupiłam 1 kg i rozsypałam do słoików, bo lepiej się przechowuje, to jeden schowałam dalej w półce,a by go nie widziała. Żeby coś do wypieków zostało. Bo zwykle hurtowo mi wyjada żurawinę i płatki owsiane. 😉 Cieszę się, że mogłam Cię zainspirować! 🙂

  • Zapisuję przepis – na pewno przetestuję! 🙂

  • Ostatnio usiłowałam zrobić twarogowe placuszki i efekt był tego taki, że cała masa wylądowała w koszu, bo w żaden sposób nie chciała się scalić na patelni. Ale może to kwestia tego, że nie użyłam w nich mąki a płatków jaglanych.

    • Oj, bez mąki one nie mają szans się trzymać. Następnym razem spróbuj zmielić lub jak najdrobniej zmiksować blenderem płatki jaglane. I nieco zwykłej mąki na pewno pomoże. Nie kombinowałam jeszcze aż tak, ale nie raz coś mi nie wyszło przez za małą ilość mąki. 🙂

  • Ach jaj. Uwielbiam placuszki i mi się na blogu od nich roi. Ostatnio córcia dostała małpiego rozumu na żurawinę. Będziemy próbować Twoja wersje 🙂

    • Moja też ją ukochała 😉 w ostatnich dniach trochę o niej zapomniała, na szczęście. Ja rzadko robię placki, choć jakby miała robić dla siebie i gdyby nikt mi w tym czasie nie jęczał i nie płakał z łóżeczka/leżaczka, robiłabym co drugi dzień 🙂

      • Haha! Aniu ja dokładnie tak samo 🙂 Ale mam wizję, że jeszcze kilka lat i będziemy dostawać takie na śniadanko do łózka!

        • Miła wizja 🙂 póki co marzę, by córcia w końcu poszła spać bez cycka i spała odłożona do łóżeczka. ostatnio jest fatalnie.

  • Ania Woś

    Ja zawsze robię placuszki w wersji bezlaktozowej, bo sama nie mogę jej spożywać. Poprostu jajka, mąka kokosowa i słodzidło plus jakieś masło orzechowe albo owoce <3

    • Też ciekawa wersja placków. U mnie musiało by być bez masła orzechowego, bo to jedyna rzecz, której na pewno nie może jeść moja córka. Alergia.

  • Taki duży talerz to bym momentalnie opędzlował. 😉

    • Ja się musiałam hamować, by nie zjeść samej wszystkiego 😉

  • Kamila Posobkiewicz

    Wyglądają zachęcająco. Jutro spróbuję!