Zakładam, że blogowanie to Twoja pasja, a może nawet praca. Bez względu na cel w blogowaniu, Twój czas jest cenny, zaś pisanie postów może zajmować Ci sporo czasu. Jednak nawet najlepszy post nie ujrzy światła dziennego bez odpowiedniego rozgłosu. Wiem to z własnego doświadczenia. Ktoś kiedyś powiedział, a wielu blogerów przekazuje tę prawdę dalej, że blogowanie składa się w 20% z pisania, w 80% z promocji bloga. Jak więc odpowiednio zagospodarować czas na blogowanie, by było ono efektywne? Poznaj sprawdzonych przeze mnie 7 darmowych narzędzi dla blogera, które ułatwią Twoją pracę, zaoszczędzą Twój czas i pomogą skupić się na tym, co najważniejsze.

 

Sprawdzone 7 darmowych narzędzi dla blogera:

 

1. Hootsuite

Moje odkrycie minionego lata. Służy do publikowania z wyprzedzeniem i na bieżąco postów w wielu kanałach społecznościowych. Bodajże na blogu Uli Phelep Szkoła Blogowania w jednym z wpisów ktoś napisał o tym narzędziu. Wcześniej próbowałam z Bufer, ale darmowe jest tylko kilka pierwszych postów. Platforma Hootsuite też jest limitowana – w wersji darmowej możesz dodać tylko (lub aż) 3 social media, a w płatnej jest ich wiele więcej. Ja dodałam Facebook, Google+ i Twitter, gdyż w zupełności mi to wystarcza, więc korzystam z darmowej wersji. Do dwóch pozostałych kanałów, na których jestem, używam innej aplikacji (patrz punkt 5). Planować posty można też z poziomu strony na Facebooku (sama długo z tego korzystałam, gdy nie znałam innej opcji), jednak Hootsuite jest wygodniejszy w użyciu i szybszy. Na dodatek w panelu Hootsuite masz możliwość dodania na stronę kanału swoją tablicę z dodanymi już wpisami, możesz też zobaczyć komentarze, lajki i +1, a nawet komentować czy retweetować. Nic lepszego dla oszczędności czasu nie da się wymyślić. Widzę też, że wielu blogerów korzysta z tego narzędzia. Korzystaj i Ty.

2. Planer blogera

Możesz skorzystać z mojej wersji, kupić gdzieś inny lub stworzyć własny – taki, który najlepiej odda Twój tryb pracy. Planer to nie jest zwykły kalendarz, ma za zadanie zorganizować nam czas, przypomnieć o tym, co mamy do zrobienia, uporządkować nasze plany. Ja lubię wersję papierową, jednak w internecie nietrudno znaleźć wersje online. Możesz też skorzystać, np. z kalendarza google. Więcej o moim planerze dowiesz się TUTAJ.

3. PicMonkey

Jeśli dobrze pamiętam, zaczęłam korzystać z tej strony za poleceniem Beaty Redzimskiej z bloga Vademecum Blogera. Już od blisko półtora roku tworzę tam kolaże. Obecnie rzadko, jednak PicMonkey świetnie sprawdza się do robienia fotorelacji z przygotowywania potraw. Sporo szablonów i możesz je dowolnie zmieniać, wybierając liczbę miejsc, ich szerokość czy wysokość. Są też opcje premium, jednak mi zawsze wystarczała darmowa wersja. Wszystkie kolaże możesz zapisać w dowolnym wymiarze oraz jako plik png lub jpg wyższej lub średniej jakości. Dopiero tworząc ten wpis znalazłam wpis Beaty i uświadomiłam sobie, jak słabo wykorzystuję te narzędzie. Równie dobrze PicMonkey może zastąpić mi Painta czy Picasę. Póki co jednak muszę to przetestować, a Was odsyłam do instrukcji Beaty.

4. Narzędzia graficzne:

Canva –  to dobrze znane miejsce do tworzenia świetnych grafik na bloga i do social mediów, ale także do tworzenia broszur i wielu innych. Podstawowa darmowa wersja pozwala na tak wiele, że jedynie bardziej zaawansowani lub najbardziej wymagający użytkownicy będą potrzebować wersji pro. Można też kupić pojedyncze zdjęcia lub elementy, a wydanie jednego dolara na fajne zdjęcie do grafiki nie jest wygórowanym wydatkiem.

Picasa – ten program towarzyszy mi dłużej niż jestem blogerką. Tworząc dzisiejszy wpis, dowiedziałam się, że program Picasa zostaje wycofany na rzecz Zdjęć Google. Sama korzystam już tego nowego rozwiązania na telefonie, jednak nie wiedziałam, skąd się wzięła taka aplikacja. Na komputerze mam Picasa i korzystam z niej w pierwszej kolejności: do przeglądania zdjęć na komputerze, do obróbki zdjęć, do przycinania, a niedawno także do tworzenia napisów na zdjęciach (przestawiam się jednak na Canvę). Picasa nie będzie już aktualizowana, aczkolwiek kto ma ją już zainstalowaną na komputerze, ten dalej może korzystać.

Paint – tak, z niego też korzystam, aby nadać moim zdjęciom odpowiednią szerokość bez przycinania. Nie dotarłam do tej funkcji w Picasa, a trzeba sobie radzić. No i jeszcze jest przyzwyczajenie… 🙂

5. Tinypng

Na tej stronie szybko i bezproblemowo zmniejszysz wagę zdjęć, które zamierzasz użyć na blogu czy w innym miejscu, bez szkody na ich jakości. Możesz załadować max 5 zdjęć naraz, a potem pobrać je pojedynczo lub w paczce zip. Zaoszczędzisz kilkadziesiąt procent wagi zdjęcia!

6. Later

Tutaj planuję wpisy na Instagrama i Pinterest. Pinterest doszedł do Later dopiero jakiś czas temu ja sama też jestem tam od niedawna. Zauważyłam ostatnio, że pojawiły się też Facebook i Twitter, ale z uwagi na Hoosuite nie korzystam z nich. W wersji darmowej Later mogę zaplanować max 30 postów w miesiącu na każdym kanale. Pamiętaj, że planowanie postów na Instagramie rządzi się innymi zasadami niż pozostałe media: nie można dodać zaplanowanego wpisu przed czasem jak w innych mediach, sam się nie opublikuje. W Later planujesz wpis w całości i czeka on na dodanie, ale dopiero poprzez aplikację na telefonie opublikujesz swój post. Zajmie Ci to ledwie kilka chwil. Najwygodniej mi się planuje na stronie, można też w samej aplikacji na telefonie. Gdy dodawałam w lipcu swój pierwszy wpis z użyciem Later, nie wiedziałam do końca jak działa, więc myślałam, że nie zapisał się podpis do zdjęcia. Wystarczy nacisnąć i dłużej przytrzymać palec w polu tekstowym, a wyskoczy opcja Wklej. Gdy ją dotkniesz, pojawi się cały, uprzednio przygotowany tekst. Gotowe!

7. Banki zdjęć, np. Freeimages Freepik, Unsplash.com

U mnie jako uzupełnienie, bo przepisy opatruję własnymi zdjęciami, inne wpisy też niejednokrotnie. Jednak korzystam też z darmowych zdjęć, które można użyć, podając źródło. Minusem banku zdjęć jest dla mnie to, że nie zawsze da się znaleźć fajne zdjęcie i często jest to trudne, trochę trwa – ale da się. Płatne niestety są często dużo lepsze, jest ich więcej. ale ceny są jak dla mnie za wysokie. Darmowe zdjęcia mogą być jednak super. Nawet przedwczoraj widziałam jedno zdjęcie z banku zdjęć na witrynie marketu w Opolu. Dorzucili swój napis i świetny baner reklamowy gotowy.

 

Bez powyższych narzędzi nie wyobrażam już sobie blogowania. Jest łatwiej i szybciej. Po prostu blogowanie staje się prostsze. Zdjęcia do tego wpisu znalazłam właśnie wśród darmowych zdjęć, a pierwsze dopracowałam w canvie, dodając tytuł oraz w paincie, ustalając rozmiar, a na koniec zmniejszyłam wagę obydwu na tinypng. Efekt? Jak dla mnie super. I to całkiem za darmo. Można? Można!

 

 

Może masz już swoje sprawdzone narzędzia, które można dopisać do mojej listy?

Albo korzystasz z któregoś z nich?

Daj znać w komentarzu i koniecznie podziel się wpisem w mediach, aby inni blogerzy też mogli skorzystać.

 

 

źródło: zdjęcie wyróżniające: pl.freepik.com, zdjęcie z kotem: pl.freeimages.com

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!