Torba do szpitala – lista rzeczy do szpitala dla mamy i dziecka

Aby nasza torba do szpitala była spakowana tak, by niczego ważnego w niej nie zabrakło, to wcale nie taka prosta sprawa. W internecie można znaleźć mnóstwo gotowych list, które pomagają nam skompletować to, co najważniejsze. Sama też z nich korzystałam w pierwszej ciąży, a i obecnie dla przypomnienia. Teraz bazowałam jednak głównie na innej i na własnym doświadczeniu. Jednak listę, którą kiedyś sporządziłam, gdzieś zgubiłam i musiałam zdać się na swoją pamięć i dodatkowe pomoce internetowe oraz z ulotki znalezionej w przychodni. Dopiero od jakiegoś tygodnia czy dwóch mam kompletną torbę (parę rzeczy dopiero co do niej dorzuciłam, ale co tam) i w razie czego mogę spokojnie ruszać do porodu. Jedyne, czego nie ma w torbie to wyniki badań i karta ciąży. Ta ostatnia powinna czekać w torebce, którą pewnie i tak każda kobieta zabierze ze sobą, jadąc do szpitala. A trzymanie jej w walizce nie jest zbyt rozsądne, bo na ostatniej prostej przed porodem wizyty u lekarza są co tydzień i zawsze kartę trzeba mieć ze sobą. Co więcej, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy poza domem i warto ten dokument mieć zawsze przy sobie. Mi może nie do końca to wychodziło dotychczas, ale mam nadzieję, że inne mamy bardziej o to dbają. Niemniej moja karta i wyniki są już w torebce.

 

A oto i moja lista tego, co znalazło się w mojej torbie do szpitala.

 

Wyprawka do szpitala dla mamy:

  • dowód tożsamości
  • dokument potwierdzający ubezpieczenie lub NIP pracodawcy
  • karta ciąży
  • wyniki badań: grupa krwi, ostatnia morfologia i badanie moczu, ostatnie badanie na HIV, HBs, WR, kiła, USG
  • woda niegazowana w poręcznych butelkach sport lub kids z dzióbkiem
  • herbatniki
  • małe soki (u mnie te dla małych dzieci, ale ważne, by były bez chemicznych dodatków i nie dosładzane)
  • przybory toaletowe (dobrze, by wziąć ze sobą te same kosmetyki, co używałaś podczas ciąży)
  • wkładki laktacyjne (nawet jeśli nie planujesz karmić)
  • biustonosz do karmienia
  • koszula nocna dostosowane do karmienia piersią
  • podkłady poporodowe (duże podpaski)
  • jednorazowe podkłady do przewijania i na łóżko (np. Seni 60×90 cm, osobiście używałam po pierwszym porodzie jako zabezpieczenie łóżka i do przewijania dziecka przez wiele miesięcy)
  • jednorazowe majtki np. siateczkowe
  • duży i mały ręcznik
  • klapki pod prysznic i kapcie
  • skarpetki
  • szlafrok
  • zwykłe majtki na wyjście
  • telefon i ładowarka
  • sztućce i kubek
  • jakaś książka lub gazeta, bądź coś innego do relaksu
  • witaminy ciążowe (bo warto brać je dalej przynajmniej w pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka, dla wzmocnienia)

 

Jak dużo rzeczy będzie potrzebne w szpitalu?

 

Wszystko jest sprawą indywidualną. Pamiętaj, by wziąć to, co naprawdę może Ci się przydać i bez czego nie wyobrażasz sobie swojego pobytu w szpitalu. No i nigdy nie wiemy na pewno, ile pobyt w szpitalu będzie trwał. Zwykle jest to 3-4 dni, ale gdy wystąpi żółtaczka fizjologiczna u dziecka albo inne problemy ze zdrowiem Twoim lub maluszka, pobyt może się wydłużyć. Co ubrań to ja tam szlafroka nie mam, bo nie używam, także w szpitalach. Gdybym bywała tam częściej, to i może bym miała, ale na szczęście nie muszę. Koszul warto wziąć dwie, podobnie biustonosze. Napoje ważne są na dzień porodu i zaraz po, później mąż może je donieść, czy nawet kupić w sklepiku szpitalnym, więc nie trzeba brać tego zbyt dużo. Często na listach wyprawek do szpitala jest też laktator. Ja nigdy nie używałam, nie kupowałam, teraz też nie kupuję i nie będę brać do szpitala. Jeśli jednak masz lub chcesz mieć, możesz wziąć ze sobą do szpitala. Ilość majtek jednorazowych czy podkładów poporodowych to już kwestia indywidualna. Ja przygotowałam sobie tylko dwie pary majtek i dwa opakowania podpasek, bo wiem, że tyle starczyło mi ostatnio. W razie czego wyślę męża do sklepu na parterze. Podobno jest tam wszystko, także ubranka i inne rzeczy dla niemowląt.

 

Wyprawka do szpitala dla dziecka:

  • pieluszki jednorazowe newborn (oznaczenie 1)
  • chusteczki nawilżane dla niemowląt
  • kosmetyki dla dzieci od 1. dnia życia (do kąpieli, do smarowania ciała, na odparzenia do pupy)
  • pieluszki tetrowe
  • body z długim rękawem i/lub
  • body z krótkim rękawem
  • pajacyki
  • lekka czapeczka
  • rękawiczki niedrapki
  • koszulka lub sweter (opcjonalnie)
  • skarpetki (opcjonalnie)
  • ręcznik niemowlęcy z kapturkiem małego rozmiaru (u mnie 76 x 76 cm)
  • becik (rożek, kocyk) (opcjonalnie)
  • smoczek (opcjonalnie – ja smoczka nie zamierzam wprowadzać zbyt prędko, więc do szpitala nie biorę).

 

Ile ubranek dla dziecka?

 

Cóż, lepiej więcej niż mniej. Nigdy nie mamy 100% pewności, jak duże urodzi się nasze maleństwo, w co się zmieści, jak długo potrwa pobyt w szpitalu, ile razy będziemy musieli przebrać dziecko z uwagi na możliwe zabrudzenia np. kupką… 🙂 Ja spakowałam po kilka sztuk pajacyków i body z długim i z krótkim rękawem. Gdy rodziła się Zuzia, nie brałam krótkiego rękawka, teraz sama nie wiem, czy będzie potrzebny, czy nie. Mam też śpiochy cieńsze i cieplejsze, które fajnie komponują się z body. Pajacyki polecam do spania, na noc. Koniecznie rozpinane z przodu na całej długości, najlepiej na napy. Z zamkiem nigdy nie lubiłam, bo były mniej praktyczne przy przebieraniu pieluszki.

 

Niektóre rzeczy można zostawić w domu

 

Można też część rzeczy dla dziecka (a i dla siebie) przygotować w jakimś miejscu w szafie i powiedzieć partnerowi/mężowi, by potem je dowiózł, a do torby wziąć mniej. Ja jednak wolę mieć w walizce to, co może mi się przydać niż potem tłumaczyć, gdzie, co i jak.
Co do pieluszek jednorazowych trudno ocenić, ile się przyda. Ja spakowałam tylko jedno opakowanie (28 sztuk), spokojnie starczy na pierwszą dobę życia córeczki. W domu mam jeszcze jedno opakowanie 2 (mini), ale zamierzam niedługo kupić większe ilości, bo pieluszki w pierwszych tygodniach idą jak woda. Naprawdę. 🙂
Zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami z okołoporodowym pobytem w szpitalu. Jeśli na mojej liście czegoś brakuje, koniecznie dopisz niżej! Mi jeszcze się to może przydać, bo na szczęście na razie Emilka siedzi grzecznie w brzuszku. I niech skorzystają inne panie, które czeka wyprawa na porodówkę.

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!