Sok dla niemowlaka i dla dziecka – jakie i od kiedy najlepiej podawać?

Soki są ważnym składnikiem zdrowej diety człowieka, chociaż wiadomo, że najlepiej jeść świeże owoce i warzywa. Soki mogą być ich częściowym zamiennikiem, pod warunkiem, że sok jest sokiem, a nie napojem rozcieńczonym wodą, posłodzony cukrem czy nie daj Bóg, sztucznymi słodzikami i z innymi dodatkami. Jeśli zdrowie Twojego maluszka jest dla Ciebie ważne, a myślę, że tak, przeczytaj, jakie soki są odpowiednie dla niemowląt, a jakie dla juniora i dla starszych dzieci. Skorzystasz też osobiście, bo nam dorosłym zmiana nawyku picia niezdrowych byle jakich napojów słodzonych na prawdziwe soki na pewno również wyjdzie na zdrowie.

 

 

Sok, nektar czy napój

 

Na początek wyjaśnię kilka terminów, które sama myliłam, będąc jeszcze w szkole. Potem wyszłam z błędnego przekonania, że nektar jest lepszy od soku. Nie wiem, czemu wcześniej tak myślałam. Nektar kojarzył mi się z esencją smaku owoców… A jak jest naprawdę?

 

Sok – produkt otrzymany z dojrzałych owoców lub warzyw. Nie zawiera nic poza tym, co uzyskano w trakcie wyciskania czy przecierania warzyw. Soki, które znajdziemy w sklepach, często są produkowane z soków zagęszczonych, czyli takich, w których zredukowano ilość wody, aby ułatwić transport, a potem ją dodano z powrotem. Do soków owocowych producenci nie mogą dodawać żadnych substancji słodzących, aromatów, barwników czy konserwantów. Do soków warzywnych można dodawać cukier, sól, przyprawy i zioła. Ostatnio soki tłoczone pasteryzowane są coraz bardziej dostępne i warto z tego korzystać, bo takie soki są smakują lepiej. Sami również od niedawna zaczęliśmy je kupować i jeśli wypatrzy się jakąś promocję dużego soku z kranikiem, cena za litr okaże się całkiem dobra w porównaniu do zwykłego 100% soku.

 

Nektar – przetwór owocowy, czyli napój z przecieru lub soku owocowego. Nie może zawierać barwników, konserwantów ani aromatów, a cukru lub substancji słodzących nie może być więcej niż aż 20% wagi produktu końcowego. Przepisy prawa regulują minimalną ilość soku owocowego w nektarze, np. w nektarze bananowym 20%, a w jabłkowym 50%.

 

Napój – w zasadzie jest to cała reszta produktów bezalkoholowych, które zawierają tylko niewielką ilość soków owocowych. Jako że nie są sokami ani nektarami, mogą zawierać konserwanty, barwniki i inne dodatki, które nie są korzystne dla zdrowia. Nie ma limitu, ile soku ma zawierać napój, ale najczęściej jest to od 1% do co najwyżej 25%. Ilość wody zawsze jest największa, a cukru lub substancji słodzących najczęściej więcej niż samego soku. Do napojów zaliczają się też tzw. wody smakowe. Osobiście odradzam ich, bo zwykle smak wynika nie z dodatku soku, ale po prostu z chemicznych aromatów, barwników, są słodzone (żeby tylko cukrem…) i pełne innej chemii. Takiego czegoś w życiu nie podałabym dziecku, bez względu na wiek. Sama też nie piję. Zresztą, bardzo tego nie lubię. Ble…

 

Jaki sok dla niemowlaka?

 

Przede wszystkim prawdziwy sok lub dobry nektar bez cukru przeznaczony dla niemowląt. Chociaż kiedyś znalazłam soczek dedykowany dla takich maluchów i w składzie był cukier, co mnie zdziwiło. Chyba był nektarem, nie czystym sokiem. Jednak uważam, że tego dodatkowego cukru w takim nektarze być nie powinno. Napoje nie powinny być spożywane przez małe dzieci, nie tylko niemowlęta, bo zawierają konserwanty i inne złe dodatki.

Niemowlę może wypić 50-100 ml soku dziennie (gdzieś indziej przeczytałam, że nawet 150 ml). Gdzieś kiedyś przeczytałam, że soki dla małych dzieci powinny być rozcieńczane i zanim Zuzia skończyła roczek, twardo się tego trzymałam. Soczek specjalnie dla niemowląt i małych dzieci rozdzielałam na 2-3 razy, podając jej tylko raz dziennie jedną część, lekko rozcieńczoną wodą źródlaną. Potem zaczęła się domagać naszego soku. Na szczęście nie kupujemy nektarów czy napojów, więc pozwoliliśmy się jej napić. Picie z naszych szklanek bardzo jej posmakowało i bywało, że nieraz piliśmy po kryjomu, bo nawet jak wypiła swoją porcję, domagała się naszej.

Pamiętajmy, że dla małego dziecka sok to nie tylko ugaszenie pragnienia, ale raczej posiłek. Pragnienie powinniśmy gasić zwykłą wodą i trzeba tego uczyć dziecka od początku, samemu dając dobry przykład. U nas nie ma z tym problemu. Soki podawajmy w określonej ilości i nie co chwilę w ciągu dnia. Jeśli podamy dużo soku krótko przed planowanym obiadem czy kolacją, to posiłek mamy już z głowy. Szczególnie sycące są soki przecierowe, więc po takim dziecko nie będzie chciało zjeść nawet swojego ulubionego posiłku. Ja staram się dawać sok codziennie po obiedzie, jest to forma zdrowego deseru lub uzupełnienie witamin, jeśli nie było zupy. Szczególnie, że z jedzeniem warzyw u córki kiepsko, więc przecierowym sokiem marchwiowo-owocowym staram się trochę dodać jej zdrowia. Traktujmy więc soczki jako zdrowy dodatek i uzupełnienie diety dziecka.

 

Od kiedy można wprowadzać sok dla niemowlaka?

 

Pierwszy soczek wprowadzamy najwcześniej po 5. miesiącu życia dziecku karmionego mlekiem modyfikowanym lub w 7. miesiącu – jeśli dziecko karmione jest piersią. Szczerze przyznam, że nie pamiętam, kiedy wprowadziliśmy Zuzi soczki. Na pewno nie wcześniej jak 5. i nie później jak w 6. miesiącu. Na początku są to niewielkie ilości jednoskładnikowego soku: 2-3 łyżeczki dziennie. Wtedy sprawdzamy reakcje uczuleniowe na dany produkt. Najbezpieczniejsze jest jabłko, bo najrzadziej uczula. Podając dziecku soczek dla niemowląt kierujmy się oznaczeniem na etykietach, np. po 4. miesiącu lub po 8. miesiącu życia. Owoce cytrusowe można wprowadzić ostrożnie po 10. miesiącu życia. Jeśli dziecko nie ma alergii, po pierwszym roku może pić w zasadzie wszystkie smaki, które lubi.

 

Co z sokiem dla juniora?

 

Zasady są podobne. Odpowiednia ilość soku wypijana dziennie to już 150-180 ml. Obecnie nie kupuję już produktów przeznaczonych właśnie dla niemowląt i małych dzieci – głównie ze względów ekonomicznych. Soki te są po prostu drogie, w stosunku do nawet 100% dobrych soków. Przez pierwszą połowę drugiego roku życia jeszcze kupowaliśmy, jednak nie tak często. Chociaż w pewnym momencie i Zuzia zaczęła wymyślać przy piciu tych soków, które wcześniej ubóstwiała, bo wolała nasze. A ponieważ kupujemy dla siebie tylko 100% soki, pije już, co to my. Wciąż staram się lekko rozcieńczać, szczególnie, gdy chce go więcej. Pewnie niejeden rodzic złapie się za głowę, bo podaję jej soki „dla dorosłych”, a inni stwierdzą, że z takim dzieckiem nie trzeba się już tak cackać i może pić i jeść jak dorosły… Ja tam wypośrodkowuję.

Zbierając więcej informacji na ten temat przeczytałam, że normalnych soków dziecku dawać nie wolno, szczególnie tych z soków zagęszczonych. Nie zgodzę się do końca, bo autorka tamtego artykułu mówi, że soki odtworzone są dosładzane. Nie mogą być, bo jest to prawnie zabronione. Problem w tym, że również soki dla dzieci do lat 3 też nierzadko zawierają soki odtworzone z soku zagęszczonego. Sprawdźcie etykiety. Ważne, by nie miały dodatkowego cukru i chemii.

 

Pisząc pierwszą wersję tego wpisu na starego bloga, kilka miesięcy temu, szukając informacji w całkiem innym temacie znalazłam pytanie na pewnym znanym serwisie, czy dziecko – chyba półtoraroczne – może wypijać 1,5 litra rozcieńczonego soku dziennie. Złapałam się za głowę. Ile soku? Nie wiem, o jak duże rozcieńczenie tej Pani chodziło, ale nawet przy 50:50, ten maluch wypija 750 ml soku na dzień! To stanowczo za dużo. Zdziwiłabym się, gdyby jadło coś ponadto. Sok zawiera dużo cukru, właśnie z tego powodu dzieci nie powinny pić go zbyt wiele, zaburza łaknienie. Owszem, Zuzia też czasem wypije więcej niż to jest zalecane, bywa różnie. No ale nie przesadzajmy. Takie ilości i to codziennie na pewno nie są zdrowe. Może i sporo łyknie witamin, ale i ile cukru w tym czasie…

 

Soki dla starszych dzieci

 

Na rynku jest mnóstwo produktów teoretycznie dla dzieci, w tym soków, które osobiście nie polecam dla dzieci. Dlaczego? Bo zawierają dodany cukier (pół biedy, jak tylko ten, za to fajnie, gdy jest zastąpiony brązowym cukrem) i nierzadko syrop glukozowo-fruktozowy oraz inne dodatki. Takich rzeczy Zuzi nie podaję, jedynie sporadycznie parę łyków (oczywiście, jeśli poza zwykłym cukrem nie ma tam wspomnianego syropu, konserwantów i innej chemii). Sama nie kupuję takich produktów. Jedynym naszym grzechem są soki przecierowe, których nie sposób dostać w postaci wolnej od cukru, wody i kwasu cytrynowego. Jednak nawet te dobrze znane marki dodają do takich napojów (bo to już nie jest sok) wspomniany wyżej syrop lub inne śmieci. A przecierów warzywnych czy owocowych czasami z lupą szukać. Przyznam, że najlepiej na tym tle wypada marka własna z Biedronki. Ma 60% soków i przecierów, nawet Kubuś ma dużo mniej, a ten jest przecież dla dzieci…

Żałuję, że niektóre osoby nie zwracają na takie rzeczy uwagi, kupując to, co tańsze lub bardziej reklamowane albo z ładną etykietą. Wiele rodziców i dziadków nie sprawdza etykiet i nie wie, co tak naprawdę podaje swoim pociechom, a i sobie. Napis „dla dzieci” lub podobne sprawiają, że zasypia w nich czujność. Bo od takich produktów oczekujemy lepszej jakości. Niestety, nie zawsze tak jest.

zdjęcie: pl.freeimages.com

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!
  • elka

    Ważne, podstawowe zasady. Świetny wpis dla matek.

  • Mam dwie koleżanki które są dietetyka i dziecięcymi i w czasie rozmów z nimi dowiedziałam się, że soki w jakiejkolwiek postaci wprowadzamy dopiero po roku. Wcześniej tylko woda ewentualnie herbatka z rumianku np. I osobiście tego zamierzam się trzymać.

    • No widzisz, dotąd o tym nie słyszałam. Niemniej moje dziecko ma się dobrze. Najważniejsze jest dla mnie to, że córka chętnie pije czystą wodę a nie smakowa czy tylko soczki, co często widuję na placu zabaw u innych dzieci.

  • Ja bym polecała jednak smoothie zamiast soku, żeby zachować błonnik. Moja lekarka medycyny chińskiej nie poleca soków w ogóle

    • Smoothie to świetna alternatywa dla soków i porcji owocow czy warzyw. A czemu soki są niezalecane?