Odlot Odjechany Wszechświat – kosmiczna recenzja

Odkąd zaczęłam poznawać pozycje dla dzieci Wydawnictwa Dragon, zgodnie z mężem stwierdziliśmy, że mają całkiem inne książki, niż te, na które zwykle trafialiśmy. W księgarniach raczej rzadko nas znajdziesz, ale gdyby finansowo było to możliwe, na pewno częściej bym coś kupowała. W ostatnich latach jedynymi wydatkami w tej sferze były te na książki i bajeczki dla Zuzi. Ma ich sporo. Dzięki Wydawnictwu Dragon poszerza się teraz kolekcja książek, które dziś niekoniecznie są dla mojej córki odpowiednie, ale za kilka lat będą jak znalazł.

 

Niecodzienna książka do nauki i zabawy

 

Tak jest i z książką Odlot Odjechany Wszechświat. Gdy dostałam ją do rąk, od razu wiedziałam, że póki co nie zainteresuje córki, chociaż za jakiś czas zamierzam zacząć ją pokazywać. By pobudzić ciekawość. Jednak ja sama nie od razu zrozumiałam, o co chodzi w tej książce. I zdziwiłam się, ilu ma medialnych patronów. Jest bardzo inna niż wszystkie. Na swój sposób wyjątkowa i naprawdę warta uwagi, ale trzeba się nad nią zastanowić i zrozumieć. Tej książki nie przeczytasz w parę minut, nie dorzucić jej do repertuaru bajek na dobranoc, za to włożysz między te, które uczą poznawać większy świat.

 

 

Książka, która nie ma słów

 

Odlot to nie jest książka ani kompendium wiedzy o kosmosie do czytania. Przez prawie całą książkę nie znajdziesz żadnych podpisów poza krótkich „Miasto” czy „Kraj”. To szereg barwnych ilustracji przenoszącej dziecko od jego pokoju przez perspektywę kraju aż po krańce naszej galaktyki. Pokazuje to, co jest dziecku znane, co jest blisko lub da się dotknąć, zobaczyć gołym okiem. A potem sięgamy dalej. Poza dom, ponad miasto, ponad całą Polskę. Tak, jakbyśmy weszli na pokład jakiegoś statku lub balonu i powoli wznosimy się w górę. Lecimy coraz dalej, widzimy coraz więcej. Nawet całą planetę, a potem cały nasz układ słoneczny. Docieramy poza Drogę Mleczną. Od pojęć znanych, ale często mylonych przez kilkuletnie dziecko, przenosimy się do świata abstrakcji. Bo tym dla młodego człowieka jest Wszechświat. Czymś niepojętym, niezwykłym, odległym.

 

 

 

Wspólny czas dla rodziców i dziecka

 

Książka zabiera nas w niezwykłą podróż z dzieckiem, pozwalając rodzicowi i dziecku być narratorem i pisarzem. To my opowiadamy sobie, co widzimy na każdej ze stron. Ilu rodziców, ile dzieci, tyle sposobów i wersji opowieści o kosmosie. Na końcu jest kilka pytań i wskazówek dla rodziców, jak zachęcić dziecko do kreatywnego myślenia, jak pobudzić jego spostrzegawczość. Razem tworzycie swoją historię, poznając tajemnice otaczającego nas świata. To niesamowita wyprawa, o ile wczujecie się w historię razem z pociechą. Nie da się usiąść nad tą pozycją, mając w głowie sto innych niezałatwionych spraw. Trzeba być tu i teraz, razem z dzieckiem, które im jest młodsze, tym jest bardziej ciekawe i lepiej chłonie wiedzę.

 

Autor ilustracji: Diana Karpowicz
Wydawnictwo:
Moja ocena: 10/10
Cena książki: 34,95 zł
 
 

Wpis sponsorowany stworzony dzięki współpracy z

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!