Podsumowanie I trymestru ciąży

Dopiero co dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a tu już 21 tygodni za mną i pora na podsumowanie I trymestru ciąży… Kiedy to minęło? Do tego tyle planów jeszcze sprzed ciąży na ten wyjątkowy czas – wpisy o tym i o tamtym… Ale kompletna niemoc, brak sił, uczucie zmęczenia już po wstaniu z łóżka i wiele innych dolegliwości połączonych z ponurą jesienią sprawiły, że nic nie wyszło mi tak, jak tego chciałam. Na początku chciałam nadrobić, wziąć się w garść, do roboty, ale… Nie udało się i uznałam w pewnym momencie, że nie ma sensu robić nic na siłę. Podziwiam mamy, które dalej regularnie blogują w ciąży. Ja po prostu nie mam sił na komputer, ba, nawet na gotowanie, które kiedyś kochałam. Dziś męczy mnie myśl, że trzeba ugotować kolejny obiad. Jakoś sobie jednak z tym ostatnim radzę, bo jeść trzeba. 🙂 Ale w ciągu dnia zwykle nie znajduję czasu na włączenie komputera. W ostatnim czasie wygląda to tak, że planuję, co zrobię, gdy Zuzia zaśnie, a kończy się na tym, że idę się umyć i spać zaraz po niej lub tylko trochę później. Cóż się dziwić, skoro zasypia nie wcześniej niż ok 21:30, a najczęściej ok 22:00. O wcześniejszym położeniu się spać niestety nie ma mowy… Komputer ma teraz często wolne. A mi brakuje tej pracy nad sobą i blogiem, która towarzyszyła mi niemal codziennie przez kilka miesięcy do czerwca. I chociaż było mi czasem ciężko, to jak raz weszłam w rytm regularnej pracy, to szło mi fajnie i lubiłam to swoje zorganizowanie. Gdy w wakacje wyszłam z regularności, to teraz ciężko mi znów do niej wrócić. Cóż, ciąża mi w tym nie pomaga. Ale wiem, że będzie lepiej. Jak nie teraz, to za jakiś czas. Chociaż przede mną tylko parę spokojnych miesięcy. Od końca marca będziemy w domu we czwórkę i niczego dziś nie mogę być pewna. Poza tym, że skończą się przespane noce. 😉

 

Jak oblicza się miesiąc ciąży?

 

Nawet dziś nie wiem na pewno. Teoretycznie wydawać by się mogło, że każde 4 tygodnie to miesiąc, ale nie koniecznie. Szukając na ten temat informacji znalazłam kilka sposobów liczenia miesięcy w ciąży. Według każdego z nich jestem w innym miesiącu. Ktoś stwierdził też słusznie, że oznaczenie miesięcy to dla tych, którzy nie są obeznani w temacie, bo miesiąc wiele nie mówi. Początek i koniec danego miesiąca to całkiem inny czas. Dlatego lekarze oznaczają tygodnie i one są wiarygodnym źródłem informacji o tym, w jakim momencie ciąży jest kobieta. Ja obecnie jestem w połowie 22. tygodnia.

 

Na portalu rodzice.pl znalazłam poniższy przelicznik, wiem jednak, że funkcjonują też inne:

 

1 miesiąc – 0 – 4,5 tygodnia
2 miesiąc – 4,5 – 9 tyg.
3 miesiąc – 9 – 13,5 tyg.
4 miesiąc – 13,5 – 18 tyg.
5 miesiąc – 18 – 22,5 tyg.
6 miesiąc – 22,5 – 27 tyg.
7 miesiąc – 27 – 31,5 tyg.
8 miesiąc – 31,5 – 36 tyg.

9 miesiąc – 36 – 40 tyg.

Trzeba pamiętać, że tygodnie liczone są tu od ostatniej miesiączki, czyli według reguły Naegelego. Nie pamiętam już, jak liczyłam w poprzedniej ciąży. Ja obecnie jestem w 22. tygodniu, więc w końcówce 5. miesiąca wg powyższego przelicznika. Połowa za mną, a coraz mniej czasu zostało do porodu, który jest przewidywany na 24 marca. Kiedy faktycznie urodzę, nie wiadomo. Z jednej strony nie mogę się doczekać rozwiązania i przytulenia mojej drugiej kruszynki, z drugiej zaś mogłabym wiecznie delektować się tym wyjątkowym czasem ciąży, szczególnie momentami, kiedy wyraźnie czuję ruchy maluszka. To coś, za czym długo tęskniłam i będę już zawsze pamiętać.

 

I trymestr – mdłości, senność, przyzwyczajanie do nowego stanu

 

Pierwsze tygodnie ciąży to czas, gdy organizm kobiety musi się oswoić z nową sytuacją. Nawet, jeśli ciąża była planowana, kobieta też musi przywyknąć i odnaleźć się w nowej roli, z nowymi dolegliwościami. Najczęściej nieprzyjemnymi. Mało która kobieta przechodzi ciążę bezobjawowo, bez mdłości czy senności. Są to najczęstsze objawy ciąży, dotyczą jej początku, chociaż bywa, że niektórym paniom mdłości i brak apetytu towarzyszy nawet do 20. tygodnia. Zwykle jednak wszystko mija w okolicach 12-15 tygodnia. Więcej o pierwszych objawach pisałam w poprzednim wpisie o ciąży. Mnie mdłości dopadły już na początku sierpnia, czyli w okolicach 7-8 tygodnia, a zaczęły znikać w połowie września. Jednak nie były tak straszne, jak w pierwszej ciąży. Mimo to zamiast przybrać na wadze, lekko straciłam. Ale powiem Wam, jak sobie poradziłam z tymi nudnościami – małe porcje jedzenia, najlepiej lżej strawnego, wtedy, gdy zaczynało mi się robić niedobrze. Najczęściej to mi pomagało. Ale nie zawsze. Przy silniejszych mdłościach, raczej było na odwrót. Dużo naraz jeść się po prostu nie dało, więc szybciej byłam głodna. A gdy czułam głód, szybko robiło mi się niedobrze. Dlatego jeszcze do niedawna dzień zaczynałam od małej kanapki, zanim jeszcze wstałam z łóżka. Jeśli mąż był rano w domu, to jego prosiłam o kanapkę, aby samej zbyt szybko nie wstawać. Naprawdę pomagało i na żołądek, i na energię na dalszy dzień. Dziś jest już normalnie, chociaż nie umiem już zjeść naraz tak dużo, jak przed ciążą. Za to szybko jestem znów głodna. Nic dziwnego, zapotrzebowanie energetycznie wzrasta od początku II trymestru o ok 300 kcal dziennie.

 

Rozwój dziecka w I trymestrze ciąży

 

Cała ciąża to bardzo niezwykły czas, kiedy z dwóch małych, niepozornych komórek powstaje nowe życie. W pierwszych kilkunastu tygodniach po zapłodnieniu dziecko jeszcze nie przypomina człowieka – na początku jest blastocystą, zlepkiem komórek, która zagnieżdża się w macicy kilka dni po zapłodnieniu. Potem przekształca się w zarodek, na który składa się kilkaset komórek. Z dnia na dzień intensywnie zmienia się i rozwija. Przypomina kijankę, początkowo ma bowiem ogonek, który za chwilę zaniknie. Powstają pierwsze narządy wewnętrzne, kości, ręce i nogi, kształtuje się twarz. Serce zaczyna bić już w 4 tygodniu od zapłodnienia!

Dopiero zarodek, a już płód

O płodzie mówimy dopiero od 10 tygodnia ciąży. Wówczas zaczyna już przypominać miniaturkę człowieka i mierzy zwykle ok 25-30 mm (wymiar CRL, czyli od czubka głowy do pupy), ale głowa jest nieproporcjonalnie większa od reszty ciała. Mały człowieczek ma już większość narządów i układów wewnętrznych, ale delikatną, prześwitującą skórkę pozbawioną warstwy tłuszczowej. W kolejnych tygodniach maluszek dalej rozwija się w tempie, które zapiera dech. Już w 12. tygodniu zewnętrzne narządy płciowe są na tyle ukształtowane, że teoretycznie można zobaczyć, czy będzie  to chłopczyk czy dziewczynka. Jednak mało kiedy już wtedy rodzice się o tym dowiadują. Dużo zależy od pozycji dziecka i doświadczenia badającego mamę lekarza. My dopiero niedawno dowiedzieliśmy się, że… Zuzia będzie miała siostrę. 🙂 O płci Zuzi dowiedzieliśmy się w podobnym czasie, więc wątpię, by lekarz się pomylił.

Pod koniec pierwszego trymestru, w 14 tygodniu ciąży, przeciętny wymiar CRL dziecka to już 90 mm, a waga to zaledwie 40-50 gram. Mimo to kobieta ma w sobie około półkilogramową ciążę, bo poza dzieckiem waży rosnąca wraz z nim macica, łożysko i płyn owodniowy. Dno macicy sięga w tym czasie około 8 cm poniżej pępka, już kawałek nad spojeniem łonowym. Zwykle wtedy zaczyna brzuszek zaczyna być widoczny dla innych, a ubrania sprzed ciąży – uwierać w pasie.

 

Mama w I trymestrze ciąży

 

Pierwszy trymestr to czas, kiedy niewtajemniczeni nie mają szans się zorientować, że kobieta może być w ciąży. Brzuch zaczyna się zaokrąglać tuż nad spojeniem łonowym dopiero pod koniec tego trymestru, ale na zewnątrz nic nie widać. Jedynie różne objawy mogą zdradzać ciążę. Gdy jest się mamą spodziewającą się drugiego maleństwa, trudniej jest znieść początki. Mimo złego samopoczucia, osłabienia, zawrotów głowy czy mdłości, trzeba zająć się starszakiem. Moja Zuzia w październiku skończyła 2 lata, więc nie jest tak źle. Wciąż trzeba dużo wokół niej zrobić, poświęcić jej wiele czasu, ale jest to łatwiejsze niż przy rocznym dziecku, bo jest coraz bardziej samodzielna. Może nawet czasami aż za bardzo. Dlatego nie wyobrażam sobie mieć drugiego dziecka szybciej. Z drugiej strony im mniejsza różnica wieku, tym lepiej dla dzieci.

 

Gdy mama jest w ciąży…

 

Gdy przechodziłam przez trudny czas pierwszego trymestru, Zuzia nie rozumiała jeszcze, co się dzieje z mamą. Widziała, że częściej źle się czuję, nie biorę już jej na ręce, tylko w razie konieczności, nie pozwalam skakać po brzuchu. Zaakceptowała to dość szybko. Nie pamiętam, kiedy dokładnie powiedzieliśmy jej, że u mamy w brzuchu jest dzidziuś, niemniej dzisiaj jest tego świadoma na tyle, na ile potrafi. Mało tego, da buziaka w rosnący brzuszek, czasem się przytuli lub powie coś. Była z nami na prawie wszystkich badaniach usg i widziała swoją siostrę, jednak jak wiadomo, dorosłemu czasami trudno odczytać ten obraz, co dopiero małemu dziecku.W poprzedniej ciąży brzuch zaczął mi rosnąć późno, dopiero w okolicach 19-20 tygodnia było widać, że jestem w ciąży. Teraz od początku II trymestru brzuszek widać i to coraz wyraźniej. Więcej o II trymestrze napiszę, gdy będzie się kończył. Niemniej jak ostatnio o ubraniach ciążowych zaczęłam myśleć i używać ich w około 6. miesiącu, tak teraz towarzyszą mi od prawie trzech miesięcy.

Dbaj o brzuszek, nawet jeśli jeszcze nic nie widać

 

Zdjęcie na górze zostało zrobione dokładnie 17 września. Byłam na początku 14. tygodnia ciąży. Przed ciążą nie miałam płaskiego brzucha, więc wszelkie niedoskonałości wychodziły już do góry. Chociaż może nie być widać, to brzuszek już nie był taki, jak wcześniej, a spodnie solidnie uciskały. To był ten etap, kiedy ciąży jeszcze w zasadzie nie widać, jednak narządy wewnętrzne zaczęły już się przemieszczać, robiąc miejsce rosnącej macicy. A wszelki ucisk na nią był bardzo nieprzyjemny. Dziś wyglądam całkiem inaczej, a brzuch dopiero się rozkręca. :)We wrześniu bodajże kupiłam sporo używanych ciuszków i bardzo się cieszę, bo przede wszystkim spodnie ciążowe szybko okazały się niezbędne. Rada dla każdej przyszłej mamy: jak tylko zaczniesz czuć, że spodnie, które dotąd nosiłaś, uciskają Cię pod pępkiem, zmień je na ciążowe. Nie wystarczą luźniejsze, bo będzie trzeba założyć pasek, a on znów będzie uciskać. Nie wiem, jakim cudem nie czułam tego poprzednio, może dlatego, że brzuszek uwydatnił się później. Jednak teraz jakikolwiek ucisk w okolicach pępka i niżej powoduje ból i dyskomfort. I to już od ok 12 tygodnia, naprawdę, czyli odkąd macica „wyjrzała” nad kość łonową, jej naturalną osłonę. Uciskanie na siłę brzucha w ciasnych spodniach jest nie tylko nieprzyjemne, ale może zrobić krzywdę dziecku. Rośnie szybko i potrzebuje coraz więcej miejsca.

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka.
Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja.

Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo.
Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś.
Miłego dnia!

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!