Moc ukryta w (nie)zwykłej mące ziemniaczanej

Tak, tak, dziś o mące ziemniaczanej. Trochę z pogranicza kulinariów, ale jednak nie podam nowego przepisu, bo mąka ziemniaczana nie tylko do tego się może nadać. Każda kobieta (a przynajmniej większość, której nieobca jest kuchnia) wie, że jest to nieodzowny składnik klusek śląskich, a także zagęstnik kisieli, sosów… W kuchni po prostu musi być. Ale czy tylko tam się przyda? Pewnie niejedna mama już zna odpowiedź. Jeśli jednak pierwszy raz słyszysz, że mąkę ziemniaczaną można wykorzystać nie tylko do gotowania, poznaj ze mną jej ukrytą moc, o której też dopiero się dowiaduję, co jakiś czas poznając nowe zastosowania.

 

Czym jest mąka ziemniaczana?

 

Dla przypomnienia: jest to skrobia z ziemniaków, polisacharyd, który otrzymuje się w procesie mechanicznego rozcierania bulw ziemniaków, ich mycia i rafinacji. Jest białym, sypkim i lekko skrzypiącym proszkiem. Osobiście nie lubię uczucia, gdy skrzypi mi między palcami… Brr… Czytając jakiś czas temu o skrobi, dowiedziałam się, że nie rozpuszcza się w zimnej wodzie. Wydawało mi się, że tak. Wymieszana z zimną wodą tworzy bowiem zawiesinę, a dopiero po podgrzaniu i rozpuszczeniu – kisielowaty kleik.

 

Zastosowanie mąki ziemniaczanej w kosmetyce

 

Tego bym nawet nie zgadła. Mąkę ziemniaczaną można wykorzystać jako transparentny puder. Nałożony na skórę matuje ją, ale nie wysusza i nie zatyka porów, w przeciwieństwie do wielu chemicznych pudrów. Może jednak nadać zbyt biały odcień skórze, więc polecany osobom o jasnej karnacji. Ale po wymieszaniu z odrobiną cynamonu lub kakao dopasuje się też do ciemniejszej cery. Można ją też dodać do lakieru z połyskiem, aby nadać mu matowości, jeśli znudził nam się ten, który mamy, a nie chcemy (lub nie mamy już możliwości) kupić nowy. Szybko i tanio. Mąką można też posypać rzęsy przed ich pomalowaniem. Będą grubsze, a tusz nie będzie się sypał.

 

Mąkę ziemniaczaną możemy też użyć do zrobienia domowej maseczki na twarz lub włosy. Będzie świetnym zagęstnikiem, a dzięki swoim właściwościom na skórę działa przeciwtrądzikowo, łagodzi podrażnienia, zaczerwienie i nie wysusza. Włosom dodaje jedwabistości, pomaga w ułożeniu fryzury. Niewielka ilość mąki nasypana na przetłuszczone jasne włosy działa jak suchy szampon, wchłaniając nadmiar sebum i dodając objętości. Nie sprawdzi się za bardzo u ciemnowłosych pań.

 

Mąka ziemniaczana w pielęgnacji ciała

 

Jako że mąka ziemniaczana świetnie pochłania wilgoć, można ją użyć jak antyperspirantu. Osobiście tego nie zrobiłabym, bo jak już wspomniałam, nie umiem znieść tego skrzypienia. Ale podobno działa najskuteczniej, szybko i na długo pochłania pot i zabezpiecza skórę. Dobrze się sprawdzi tam, gdzie zwykle antyperspirantów stosować nie można lub akurat takiego specjalnego nie mamy. 🙂

 

Skrobia pomocnikiem młodej mamy

 

O innych niż kuchennych właściwościach mąki ziemniaczanej dowiedziałam się, gdy zostałam mamą. Mąkę ziemniaczaną można bezpiecznie używać już od pierwszych dni życia dziecka. Na przykład jako zasypkę przy przewijaniu, która zapobiega odparzeniom. Tak robiły nasze babcie, zanim wymyślono te wszystkie kosmetyki dla dzieci. Sprawdza się też świetnie w leczeniu skórnych objawów alergii i podrażnień skóry. Gdy u Zuzi pojawiły się wysypki i nie wiedzieliśmy, z czego, ciocia poradziła nam użyć krochmalu. Używaliśmy parę razy produktu z krochmalem, ale był diabelsko drogi i skład miał prawie ten sam. Zaczęliśmy więc dodawać mąki do kąpieli. Wysypka zaczęła ustępować. Kąpiel z dodatkiem mąki ziemniaczanej przyspiesza regenerację naskórka, redukuje zaczerwienienie i podrażnienia. Polecane więc przy wysypkach alergicznych, w łojotokowym zapaleniu skóry, przy trądziku niemowlęcym czy potówkach. I to nie tylko do leczenia dzieci. Kąpiel z krochmalem pomoże również nam, dorosłym, przy zmianach skórnych.

 

Parę miesięcy temu też mieliśmy podobny problem – Zuzia od jakiegoś czasu miała wysypkę na buzi i gdzieniegdzie na brzuchu i jednej rączce, a lekarze wykluczają się wzajemnie – i wróciliśmy do mąki. Zuzia lubiła się nią bawić i prosiła, bym sypała na rączki, potem smarowała buzię i brzuszek. Jednak szukając więcej informacji na temat mąki, przeczytałam, że powinno się z niej najpierw zrobić kleik, a więc przegotować. Cóż, nie wiem, czy wtedy jest skuteczniejsza? Nikt nam wcześniej nie mówił, by trzeba ją było ugotować. Nawet ten krochmal z apteki rozpuszczaliśmy bezpośrednio w wanience, zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. U nas mąka działała wsypana bezpośrednio do wanienki, a skoro Zuzia polubiła jej dodatek, nie zabierałam zbyt szybko jej tej radości. Pewnego dnia przed kąpielą sama pobiegła do kuchni i z półki, gdzie trzymam wszystkie mąki (a są na wysokości jej bioder) złapała paczkę mąki ziemniaczanej i mocno trzymając przy sobie, pobiegła zadowolona do łazienki.

 

Mąka tańszym zamiennikiem chemii i kosmetyków

 
Mąka ziemniaczana, nawet z tej wyższej półki, jest nieporównanie tańsza niż np. suchy szampon, talk niemowlęcy, antyperspirant czy krochmal z apteki do kąpieli skóry alergicznej. Warto więc sięgnąć po to, co naturalne i co nie opustoszy nam portfela. Kosmetycznych aspektów jeszcze nie sprawdziłam, ale jako mama mogę polecić skrobię do celów pielęgnacyjnych u dzieci. I do kuchni oczywiście. Kluski uwielbiam, koniecznie z dobrym pieczeniowym sosem i roladką… 🙂

 

Jestem Ania, mocno nieidealna matka, kucharka amatorka i samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami. Bloguję, bo to moja pasja. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku. mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!