O Cię Florek i Królestwo liter – książki dla dzieci pobudzające wyobraźnię

o cię florek królestwo liter

Nie zamierzałam pisać tak pozytywnej opinii, w końcu miała być subiektywna. Jednak O Cię Florek i Królestwo Liter tak mnie oczarowały, aż żałuję, że muszę poczekać jeszcze parę lat, aby pokazać je Zuzi. Ale warto, bo będziemy mieć mnóstwo zabawy i przyjemnej nauki. Pamiętajcie bowiem, że dziecko najlepiej uczy się w trakcie zabawy, gdy robi to z ochotą i w pełni zaangażowania. W ten sposób nauczy się więcej i szybciej niż przy tradycyjnych sposobach. Do tego obie książki to pomysł na to, jak spędzać czas z naszą pociechą. Nie dawajmy książki na zasadzie: Masz i zajmij się sobą. Przynajmniej nie za pierwszym razem. Im częściej usiądziemy do tego razem z maluchem, tym lepiej. Młodsze potrzebuje dorosłego, by mu przeczytał książkę i wskazał, co z nią zrobić. Większe dziecko, które potrafi czytać i już zna książkę, da sobie rady samo. Ale wspólna zabawa będzie najlepszą inwestycją w rozwój dziecka i w Waszą więź z dzieckiem. Dobrze o tym wiem, bo Zuzia długo nie dawała nic sobie poczytać, jedynie pokazywaliśmy jej czasem obrazki, bo zaraz zabierała nam każdą książeczkę. Dziś wielokrotnie w ciągu dnia domaga się czytania bajek, nawet kilka razy z rzędu tej samej. Czasem jest to aż męczące. Za to dzięki temu spędzamy razem po kilka chwil, wsłuchujemy się w siebie, a jej pamięć i wyobraźnia rozwija się tak, jak powinna. Także rozwój mowy ruszył do przodu i myślę, że czytanie miało na to spory wpływ. A dziecko jest szczęśliwe. I o to w tym wszystkim chodzi.

Miłej zabawy!

 

O Cię Florek 

 

To jak dla mnie genialna książka dla kilkulatków, które lubią zwierzęta i potrzebują wyżyć się artystycznie. Gruba, dość ciężka, ale wciągająca nawet dorosłych. Nie nadaje się dla dzieci w wieku Zuzi, zniszczą ją zbyt szybko, no i jest zbyt ciężka. Jednak dla przedszkolaków i uczniów pierwszych trzech klas jest już w sam raz.Razem z wesołym profesorem Florianem Szczękoczułkiem poznajemy świat zwierząt. Można by tę książkę nazwać encyklopedią, ale jest od niej lepsza. Nie zawiera prostych zdjęć zwierzaków, za to ma pełno rysunków i jeszcze więcej miejsca na własną twórczość. Można domalować ogon lub cętki, odwzorowując narysować zwierzątko samemu, powyklejać, pokolorować motyle lub psa. Możliwości tyle, ile stron w książce, a może i więcej.

Książka podzielona jest na 8 tematycznych rozdziałów – nawiasem mówiąc jedynym minusem wydania jest to, że nie ma spisu tych rozdziałów. Dzięki rozdziałom dziecko zapamięta, skąd pochodzi dane zwierzątko, gdzie można je spotkać, jak żyje. Przykładowo: rozdział 8 – Puszcza Amazońska: Zwierzakowy Zawrót Głowy lub rozdział 5 – Azja: W pogoni za tygrysem.

Autor: Dariusz Wanat
Wydawnictwo:

Moja ocena: 9/10
Cena książki: 39,95 zł

 

Królestwo liter

Ta pozycja jest wspaniałą pomocą do nauki i doskonalenia pisania i czytania. W zabawny sposób dziecko może poznać cały alfabet i bawić się nim na setki sposobów. Po książce można pisać, rysować, ale też wycinać niektóre strony i wyklejać inne. Taka forma nauki literek spodoba się każdemu maluchowi o wiele bardziej niż zwykła nauka ich pisania na kartce czy czytania wierszyków.

Zabawa literkami może być naprawdę fascynująca. Gdy pokażemy naszemu dziecku, że może ją namalować jak chce, odchodząc od schematu, będzie zachwycone. Przecież ono uwielbia robić wszystko po swojemu, inaczej niż inni. Tworzenie krąglutkich liter w misiu to tylko jeden z wielu pomysłów. Magnes na literki pozwoli nauczyć dziecko, które literki to samogłoski, a które to spółgłoski.

Przyczepić się mogę jedynie do czcionki, która na niektórych stronach jest za mała dla dziecka, jak mi się wydaje. No i książka jest duża i ciężka. Ale poza tym świetna do wspólnego spędzania czasu.

Autor: Agnieszka Myszkowska
Wydawnictwo:

Moja ocena: 9/10
Cena książki: 39,95 zł

Wpis sponsorowany stworzony dzięki współpracy z

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!