Książka na złość – książka, na której wyładujesz emocje

 
Gdy dostałam tę książkę, myślałam, że znajdę w niej wskazówki, jak radzić sobie ze złością u dziecka, bo źle zrozumiałam tytuł. Tymczasem jest o wiele lepszym rozwiązaniem od wszelkiej maści poradników. Książka na złość pozwoli dziecku na wyżycie się i odreagowanie w bezpieczny dla otoczenia sposób. Nie znam innej książki, którą można by zniszczyć i to na tyle sposobów. A tę książkę wręcz trzeba tak potraktować.
 

Książka na złość – gdy jesteś zły lub masz wszystkich dość

 

Pomazać, porysować, powyklejać, zachlapać, powyrywać kartki, posklejać je i robić wiele innych dziwnych rzeczy. Po co? Żeby rozładować emocje. Ta niecodzienna książka emanuje dowcipem i zaraża dobrym humorem. Dzięki nietypowym zadaniom dziecko złość lub stres zamienia na dobry humor i uśmiech, a przy tym rozwija kreatywność, pobudza wyobraźnię, ćwiczy zdolności manualne i myślenie abstrakcyjne, rozluźnia się.

 

Pobudzaj wyobraźnię

 
Jeśli dziecko ma zły humor, coś je zdenerwowało lub po prostu się nudzi – podsuń mu Książkę na złość. Już na pierwszych stronach wciągnie się w nią i przestanie myśleć o tym, co powodowało złość. Książka zachęca do twórczego wandalizmu w kontrolowanym środowisku kolejnych kartek. Propozycji jest mnóstwo. zaciekawiło mnie np. by grać twardziela (w ramach różnych Nocy Twardziela proponowanych w książce) i pójść spać po wypiciu dużej ilości wody. Już widziałam, co by mi się śniło, gdyby udało mi się zasnąć, bo pęcherz szybko dałby mi się we znaki. Lepiej się głośno nie przyznawać. 🙂

Książka na złość nie tylko dla dzieci

 

Nie specjalnie szukałam, ale podobna pozycja powinna powstać dla dorosłych. Jednak z uwzględnieniem ich problemów i przyczyn złości: szef, kolega/koleżanka z pracy, teściowie, sąsiedzi, a może nawet – lub przede wszystkim – politycy. Czyli wszytko to, co w dorosłym życiu przyprawia nas co najmniej o ból głowy.

Książka na złość polecana jest dla dzieci w wieku szkolnym: 10-13 lat, ale nieco młodszym, jak i trochę starszym też się przyda. Zuzi daleko do tego przedziału, więc żeby się nie kurzyła, sama się za nią zabiorę. Jestem nerwowa z natury i skuteczne sposoby wyładowania niepotrzebnych negatywnych emocji są zawsze mile widziane. A do tego można się świetnie bawić! Nie sprawdziłam wszystkich stron, aby mieć niespodziankę, gdy pewnego dnia wkurzona usiądę nad nią, otworzę i powiem: Czym mi dzisiaj pomożesz, żeby mi minęło? 

 

Autor: Dariusz Wanat
Wydawnictwo:

Moja ocena: 10/10
Cena: 29,97 zł
 

Wpis sponsorowany powstał we współpracy z

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka.
Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja.

Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo.
Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś.
Miłego dnia!

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!