Wiadomo, że dżem pasuje do naleśników. Domowy dżem truskawkowy lub truskawkowo-rabarbarowy tym bardziej. Ostatnio często używam szpinaku w kuchni, aż mi mąż już kręcił nosem, jednak zrobiłam te pyszne zielone szpinakowe naleśniki i to połączenie bardzo mu smakowało. O szpinakowych naleśnikach przeczytałam u Pani Doroty z Moje Wypieki jeszcze w maju. Jednak po raz pierwszy zrobiłam je w tę sobotę. Niestety nie wyszły tak pięknie i intensywnie zielone jak u niej. Obstawiam, że to przez dodanie mrożonego szpinaku zamiast świeżego. Jednak kolorek i tak miały bardzo ładny. Przypominam, by używając mrożonego szpinaku, wybrać ten najbardziej rozdrobniony, a nie z każdej firmy taki jest. Miałam ochotę zrobić je inaczej, z mąką jaglaną. I to domowej roboty mąką. Skorzystałam z przepisu Olgi Smile, jednak nie dodałam tyle mąki jaglanej co w przepisie, bo blender mnie zawiódł… Rozdrabnianie kaszy trwało wieki, a on szybko się przegrzewa. Wymieszałam więc małą ilość otrzymanej w pocie blendera mąki jaglanej ze zwykłą tortową. Smaku mąki jaglanej nie wyczułam, szpinaku również. Na pewno wrócę do przepisu, gdy zrobię do końca wspomnianą mąkę. Będę robić na raty. Gdybym wiedziała, że mój malakser tak kiepsko poradzi sobie z mieleniem, zabrałabym się za to wcześniej.