Rozwój mowy dziecka od 12 do 18 miesiąca życia

 rozwój mowy dziecka po 12 miesiącu życia

 

Gdy dziecko kończy rok, przestaje być niemowlakiem. Chociaż gdzieniegdzie znajduję informacje, że niby okres niemowlęctwa trwa do 2 roku życia. Zdziwiło mnie to. W każdym razie junior po 12 miesiącu życia powoli wkracza w świat mowy. Nie zaczyna mówić z dnia na dzień, szczególnie, że teraz najciekawsze dla niego jest odkrywanie świata – zaczyna stawiać pierwsze kroki i doskonali chodzenie, a potem bieganie. Niektóre roczne dzieci już potrafią coś mówić, najczęściej mama lub tata. Jednak są i takie, które wciąż mówią tylko po swojemu lub wcale. Moja Zuzia niestety niewiele mówi, woli buczeć, mimo, że ma już prawie półtorej roku. Zanim opowiem, jak to z nią jest, opiszę, jak zazwyczaj rozwija się mowa juniora od 12. do 18. miesiąca życia. Trzeba przy tym pamiętać, że jak z każdymi umiejętnościami i w tym zakresie każde dziecko rozwija się we własnym tempie.

 

Pierwsze słowa w 12. i 13. miesiącu życia

 

Roczne dziecko coraz więcej rozumie z tego, co do niego mówimy, ale dopiero uczy się pierwszych słów. Powinno wypowiadać dwa lub trzy dwusylabowe wyrazy i potrafić skojarzyć je daną osobą czy przedmiotem. Najczęściej są to ma-ma, ta-ta, ba-ba, la-la. W tym wieku maluch zna też samogłoski i używa je z powodzeniem: a, o, u, e, y, i, a, a także kilka spółgłosek: p, b, m, t, d, n, k, ś i czasami ć. Często wypowiada tylko pierwszą lub ostatnią sylabę i ta tendencja może utrzymywać się jeszcze nawet do 2. roku życia. W 13. miesiącu dziecko może zacząć mówić niedaj w formie skróconej da.

 

14.- 16. miesiąc

 

W 14. miesiącu życia dziecko coraz więcej rozumie, zdecydowanie więcej, niż sam chciałby nam powiedzieć. Rozumie proste polecenia, np. „zostaw telefon”, „zanieś słoiczek na stół”. W kolejnym miesiącu zaczyna intonować, czyli świadomie zmieniać głośność swojej wypowiedzi, np. w pytaniu. Zaczyna używać gestów podczas mówienia. Zuzia potrafiła już wzruszać ramionami lub rozkładać ręce w geście „nie ma”. Kręcić głową w geście zaprzeczenia lub odmowy potrafiła jeszcze przed pierwszymi urodzinami i do dziś uwielbia tak odpowiadać niemal na każde pytanie. W 16. miesiącu niewiele się zmienia. Na wszelkie jedzenie dzieci najczęściej wołają „am”.

 

17. – 18. miesiąc życia

 

W 17. miesiącu dziecko zaczyna używać kilkunastu słów dźwiękonaśladowczych, np. „tik-tak”, „pi-pi”, „siu”, „hau-hau”, „miau”. Wtedy zaczyna ubóstwiać słowo „nie”. Zuzia uwielbia mówić „nie”, ale tylko w formie kręcenia głową, bo rzadko to słowo wypowie. Półtoraroczny maluch mówi już wyraźnie kilkanaście słów.

 

Lista słów, które potrafi mówić Zuzia, kończąc półtora roku:

  1. tata
  2. am
  3. niam (mniam)
  4. hau-hau (widząc psa, ale czasem też na swoje misie)
  5. miau (na kotka)
  6. to
  7. tam (jeszcze słabo wyraźnie)
  8. siu
  9. nie (choć woli kręcić główką)
  10. be
  11. ble
  12. ta (tak)
  13. a-a-a (idę spać, gdy misiu śpi)
  14. ała (dopiero próbuje)
  15. gdzie (trochę inaczej brzmiało, do niedawna używała tego słówka, ale teraz już go nie słyszę, nie jestem też pewna, czy oznaczało gdzie, czy po prostu było podobnie brzmiące).
Gdy sporządziłam tę listę, uznałam, że chyba nie jest tak źle, jak ciągle z mężem twierdzimy. Z drugiej strony Zuzia nie mówi za często, a i nie wszystko zbyt wyraźnie. Chociaż posługuje się tym, co spisałam, to częściej buczy i jęczy. Zamiast nas zawołać, przybiega i ciągnie za nogę lub rękę, no i buczy. Zachęcamy ją, by powiedziała, o co jej chodzi. Rzadko doczekujemy się odpowiedzi.

 

Co ze słowem mama?

 

Cóż, jest ono dla mnie luksusem, którego na co dzień nie mam. „Tata” mówi na okrągło, nie zawsze w znaczeniu taty. Czasem mówi „ma-ma-ma-ma”, ale nie odnosi się do mnie, mówi tak jakby tylko sobie gaworzyła sama do siebie. Gdy proszę, by powiedziała „mama”, albo udaje, że mnie nie słyszy i ucieka lub bawi się, albo mówi „tata”, albo tuli się i śmieje. Nie wiem, dlaczego tak jest. Mało mówi w ogóle, ale słowo mama było pierwszym jej słowem i do ok 15 miesiąca je mówiła, chociaż nieczęsto. Teraz od dobrych dwóch miesięcy jest mi smutno, że nie chce się do mnie zwrócić w ten sposób. Trochę się martwię w ogóle o jej rozwój mowy. Daję jej jednak jeszcze czas do 2 lat, potem, jeśli tendencja będzie się utrzymywać, zacznę się martwić i poradzę lekarza. Na pewno nie jest to kwestia problemów ze słuchem, bo bardzo dobrze i dużo rozumie nie od dziś.

 

Jak wspierać rozwój mowy u naszego dziecka?

 

Co prawda dziecko we współczesnym świecie pełnym ludzi prędzej czy później i tak nauczy się mówi i zrobi to w swoim własnym tempie, to my, rodzice, możemy je w tym wspierać. Nie przeskoczymy etapów w rozwoju mózgu dziecka – jeśli układ nerwowy lub artykulacyjny jeszcze nie dojrzał do mowy, nic na to nie poradzimy. Jednak jesteśmy w stanie stworzyć idealne warunki do prawidłowego rozwoju mowy, które są prawie tak ważne, co dojrzałość organizmu do osiągnięcia tych umiejętności.
Jakie to warunki? Czytajmy dziecku wierszyki i bajki, spędzajmy dużo czasu razem na zabawie, słuchajmy dziecka i dużo do niego mówmy o tym, co robimy, widzimy, bez zbędnych zdrobnień.  Pozwalajmy na swobodne wypowiadanie się maluchowi: nie dopowiadaj za niego, nie pospieszaj i nie gań za błędy, nie poprawiaj, gdy powie po swojemu. Ma jeszcze do tego pełne prawo. Gdy Zuzia mówi „hau-hau”, odpowiadam jej „Tak, to jest piesek. Piesek szczeka”. Albo że to nie piesek, bo czasem szczeka na widok kotka lub misia lub nieznanego sobie zwierzątka w telewizji.

 

Co może zaburzać rozwój mowy?

 

Przytoczę tu fragment artykułu ze strony osesek.pl na ten temat, który dał mi dużo do myślenia i uświadomił mi moje błędy.

„Czego nie wolno robić.

  • Naśladować mowy dziecka i spieszczać wyrazy
  • Krytykować, wyśmiewać i karać – może to hamować chęć do mówienia
  • Pospieszać, uprzedzać wypowiedzi dziecka, dokańczać za dziecko wyrazy.
  • Zmuszać do powtarzania wyrazów, które dziecko źle wymawia – ponieważ utrwala to złą wymowę
  • Nie poprawiaj dziecka bezpośrednio tzn., kiedy dziecko powie „to jest tuto”. Ty powiedz „tak to jest auto” i jeszcze dodaj „to auto jest czerwone”.
  • Opowiadać przy dziecku o jego kłopotach z mową.
  • Powtarzać dziecku – Mów spokojniej, wolniej…
  • Porównywać – Popatrz, jak Ania  ładnie mówi. Postaraj się i ty.
  • Zmuszać do występów, popisów, publicznych recytacji.

Co opóźnia rozwój mowy

  • Wady słuchu
  • Nieprawidłowa budowa aparatu artykulacyjnego
  • Wady wrodzone np. rozszczep podniebienia miękkiego, rozszczep wargi
  • Problemy z  oddychaniem – dziecko podczas spoczynku powinno oddychać  przez nos, a nie przez usta, podobnie w czasie snu powinno mieć zamkniętą buzię
  • Uszkodzenia obszaru mózgu odpowiedzialnego za  mowę
  • Opóźnione dojrzewanie układu nerwowego
  • Przebywanie dziecka z osobami mającymi wady wymowy
  • Na opóźnienie w rozwoju mowy ma również wpływ niedostateczne poświęcanie dziecku uwagi, niesłuchanie, gdy zaczyna mówić, brak rozmów, czytania książek”

 

Niektóre błędy popełniam, nieraz nieświadomie. Pewnie każdy rodzic mówi rączka zamiast ręka, myślę, że takie zdrobnienie nie jest złe, gorzej, gdy mówimy rączusia lub jeszcze bardziej zdziecinniałą formą. Takie błędy czasem mi się zdarzają. Na szczęście już coraz mniej. Dziecko uczy się mowy od nas i musimy używać poprawnej polszczyzny, bez przesadzania oczywiście w drugą stronę. Czasem mam wrażenie, że za mało słucham swojej Zuzi, bo zawsze gdy jest coś do zrobienia, ona się domaga mojej uwagi, a jak siedzę to zajmuje się sama sobą. A już na pewno za mało czytamy. Jednak to ostatnie wynika z faktu, że ona rzadko da sobie poczytać czy w ogóle pooglądać i posłuchać, co ja mówię o obrazkach, które są w książeczkach. Około 13. miesiąca życia sama przynosiła książeczki i domagała się czytania. Teraz jest to rzadkość. Przewraca kartki, nie chce słuchać, denerwuje się, gdy próbujemy zatrzymać ją na jednej stronie. Czasami jest na odwrót i jest szczęśliwa, gdy siadamy z książeczką. Zawsze chciałam codziennie jej czytać. Gdzieś to uciekło i bardzo żałuję. Jej niechęć do tych chwil mnie skutecznie demotywuje. Ubolewam, bo tak myślę, że może wtedy chętniej by mówiła. Czasu niestety nie cofnę. Mogę tylko zakasać rękawy i postarać się bardziej w najbliższej przyszłości. To zaprocentuje dla Zuzi.

 

Dalszy rozwój mowy

 

Po skończonym 18. miesiącu życia rozwój mowy podobno nabiera prędkości, aby w wieku dwóch lat dziecko znało już ok 100 słów! Wszystko jeszcze przed nami. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej.

Jestem Ania, mocno nieidealna matka, kucharka amatorka i samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami. Bloguję, bo to moja pasja. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku. mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!