Domowe masło czosnkowe

Domowe masło czosnkowe jest najlepsze pod słońcem, najtańsze, a jego przygotowanie zajmuje kilka chwil. Smak? O niebo lepszy od kupnego. A cena? Również wygrywa – 1 ząbek czosnku i trochę masła nigdy nie będzie kosztować tyle, co gotowe masło czosnkowe (no raczej). W sklepie łatwo można dostać masło czosnkowe. Tyle, że jest ono o smaku czosnku, bo w składzie ma suszony czosnek i aromaty oraz inne dodatki (zwykle), w które nawet się nie zagłębiam. Problem w tym, że nie każdy o tym wie i nie każdemu chce się bawić w robienie domowego. A warto, bo każdy sobie poradzi. Zachęcam, by spróbować. Domowe masło czosnkowe polecam do grzanek, tostów, bagietek, ugotowanych lub pieczonych ziemniaczków lub po prostu na kanapkę. Pamiętajmy też, że takie domowe masło czosnkowe jest po prostu zdrowe: surowy czosnek jest świetnym antybiotykiem!

 

Kochani, już jutro przepis na obiecane najprostsze domowe lody bez maszynki. Zapraszam!

 

Składniki:

 

  • 50-60 g miękkiego masła
  • 1 większy ząbek czosnku
  • sól ziołowa – max 1/3 łyżeczki
  • pieprz ziołowy i czarny mielony

 

Przygotowanie:

 

  1. Czosnek obierz i przeciśnij przez praskę do miseczki. Wydłub z praski jak najwięcej czosnku się da. Po co ma się marnować.
  2. Dodaj masło i przyprawy w ilości wg uznania, uważając, by nie przesadzić.
  3. Dokładnie wymieszaj łyżką, ucierając. Odstaw na kilkanaście minut w temperaturze pokojowej, aby smaki się przegryzły i podawaj.

Moja rada:

 

Jeśli masło okaże się za mocno czosnkowe, wystarczy dodać trochę więcej miękkiego masła i wymieszać. I na odwrót – można dodać czosnku lub przypraw, jeśli jest ich dla Ciebie za mało.

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka.
Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja.

Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo.
Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś.
Miłego dnia!

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!