Potrawka z kaszy pęczak z ziemniakami i kiełbasą szynkową

Pomysł na tę potrawę podpatrzyłam w połowie marca w programie Doradca Smaku. Wtedy Andrzej Polan gotował jakąś potrawkę z kaszy pęczak z ziemniakami i boczkiem. Nawet nie wiem, co tam wtedy dawał, jak dokładnie robił, bo widziałam tylko fragmenty, ale pomysł mi się spodobał. W ciągu paru dni zaplanowałam swoją wersję. Kaszę pęczak posmakowałam dopiero w zeszłym roku i bardzo ją polubiłam. Zawsze uwielbiałam kaszę jęczmienną wiejską, która jest tylko bardziej rozdrobnioną wersją pęczaku. I mniej smaczną. Sęk w tym, by kaszę pęczak dobrze ugotować tak, by była naprawdę miękka. Niestety trwa to nawet ok 40 minut. Ale warto. Ta kolorowa potrawka była przepyszna, chociaż w większej ilości przeszkadzał mi smak kiełbasy. Pomyślałam więc, że fajnie byłoby zrobić ją z kurczakiem. Tylko, że wtedy pokrojony i lekko przyprawiony solą i pieprzem filet z kurczaka polecam podsmażyć w pierwszym etapie i dodać później, aby się nie rozleciał i pozostał soczysty. Mój mąż zdziwił się, że dodałam soku, ale był to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Nadał on lekką kwaskowatość i słodycz zarazem. Nigdy nie łączyłam soku z gotowaniem, jednak polecam spróbować.

Składniki:

  • ok. 250g kiełbasy szynkowej w kawałku
  • ok. 0,5 szklanki (o poj. 200 ml) kaszy pęczak
  • 100 ml soku pomarańczowego 100%
  • ok. 200-250g pieczarek
  • 2-3 nieduże ziemniaki
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • min. 1 litr gorącego rosołu (10-12 chochli)
  • 1 łyżka masła
  • 3-4 łyżki oleju
  • po 1 łyżeczce pieprzu ziołowego, słodkiej papryki mielonej i ziół prowansalskich
  • ewentualnie sól do smaku
  • szklanka mrożonej marchewki z groszkiem
  • 3 łyżki kukurydzy konserwowej

Przygotowanie:

  1. Cebulę, czosnek i pieczarki obierz. Cebulę  i czosnek drobno pokrój w kosteczkę. Pieczarki pokrój w półplasterki.
  2. Kiełbasę pokrój w średniej grubości kostkę.
  3. Na dużej patelni rozgrzej masło i olej. Wrzuć cebulę. Smaż na dużym ogniu, często mieszając.
  4. W międzyczasie obierz i umyj ziemniaki. Pokrój w kostkę podobnej wielkości, co kiełbasę.
  5. Gdy cebula zacznie się brązowić po brzegach, wrzuć pieczarki. Smaż kilka minut, aż odparuje nadmiar soku z pieczarek. Dodaj kiełbasę. Smaż, aż się zrumieni. Często mieszaj. Przypraw pieprzem i ziołami.
  6. Wszystko zrzuć z patelni na talerz. Wlej 1 łyżkę oleju. Wrzuć ziemniaki i czosnek. Przemieszaj i smaż z 1 minutkę. Wsyp kaszę i mieszaj, aż cała pokryje się tłuszczem. Smaż jeszcze chwilkę.
  7. Wlej pierwszą chochlę gorącego rosołu. Może to też być woda, ale danie będzie wymagało większego przyprawienia. Wymieszaj i zmniejsz ogień na nieco mniejszy niż średni. Duś, aż kasza wchłonie cały wywar, często zamieszaj, aby dusiła się równo. Gdy kasza i ziemniaki wchłoną wodę, wlej kolejną porcję rosołu. Po przemieszaniu dodaj resztę usmażonych składników. Połącz.
  8. Dodawaj stopniowo po 1-2 chochle rosołu, każdą następną, gdy poprzednia porcja się wchłonie. W międzyczasie dopraw papryką mieloną. Możesz też dać nieco ostrej i jeszcze trochę pieprzu ziołowego.
  9. Po każdej 4-5 porcji rosołu, wlej cały sok pomarańczowy. Duś, aż  cały się wchłonie. Dopiero wtedy dodaj kolejną partię rosołu.
  10. Duś potrawkę łącznie ok 50 minut. Jeśli w tym czasie kasza i ziemniaki nie staną się odpowiednio miękkie, wlej ostatnią porcję rosołu, wymieszaj i zdejmij z ognia. 
  11. Przygotuj gruby ręcznik, lnianą ściereczkę kuchenną i dużą podstawkę żaroodporną. Na niej postaw patelnię. Jeśli masz do niej pokrywkę, przykryj nią. Ja nie mam, więc patelnię przykryłam szczelnie podwójną warstwą grubszej folii aluminiowej (polecam tę z Biedronki). Owiń ścierką, a potem ręcznikiem, w miarę szczelnie. Odstaw na 20-30 minut.

  12. Przed podaniem możesz wstawić na mały gaz, aby lekko podgrzać. Podawaj z ugotowaną marchewką z groszkiem – zanim odlejesz warzywa, wrzuć kukurydzę, żeby się ogrzała, przemieszaj i odlej. Smacznego!

Jestem Ania, mocno nieidealna matka, kucharka amatorka i samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami. Bloguję, bo to moja pasja. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku. mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!