Frużelina z owoców leśnych i gruszek

Frużelinę chciałam zrobić już jakiś czas temu, ale dopiero po przeczytaniu sprawdzonego przepisu pani Doroty z mojewypieki.com, zabrałam się do dzieła. Wcześniej planowałam malinową lub z owoców leśnych, ale maliny już się skończyły. Żeby dosłodzić naturalnie dodałam gruszkę, jednak nie była na tyle soczysta, by spełnić swoją rolę. Dodałam więc cukru w ilości ok 1,5 łyżeczki. Było kwaskowate. Frużelina z owoców leśnych jako deser sam w sobie pycha, ale ciut za kwaśne. Chociaż Zuzi bardzo smakowało, a podobno dzieci nie lubią kwaśnego… Planuję jednak użyć tej frużeliny do czekoladowych babeczek, więc dużo słodsze być nie może. Z czekoladą świetnie się skomponuje. Dlatego ilość cukru uzależnij od przeznaczenia frużeliny, owoców, z których ją przygotujesz i od własnych upodobań smakowych. A z jakich owoców można zrobić frużelinę? Z wielu: maliny, truskawki, jeżyny, wiśnie, rabarbar, borówki, jagody, porzeczki… Warto eksperymentować ze smakami. Sprawdź u Pani Doroty, jakie owoce potrzebują najwięcej żelatyny i gdzie można wykorzystać frużelinę. Smacznego!

 

Z podanych proporcji wyszły mi około 3 słoiczki po dżemie. Zrobiłam z 2,5 łyżeczki żelatyny i wyszło po ostudzeniu zdecydowanie za gęste, wręcz twardawe, chociaż dało się posmarować na kanapce jak twardą marmoladę, tyle że z kawałkami. Zmieniłam więc w przepisie ilość żelatyny do 2 łyżeczek rozpuszczonych w 4 łyżkach wody, ale i tak może być za dużo, w zależności od przeznaczenia frużeliny. Do deserów warto, by była nieco rzadsza, a jako dodatek do kremów, zdecydowanie bardziej zwarta. Tutaj 2,5 łyżeczki na podaną ilość składników sprawdzą się w 100%.

 

Składniki:

 

  • 3 małe gruszki (ok 200g po obraniu i usunięciu gniazd nasiennych)
  • 300 g owoców leśnych mrożonych lub świeżych
  • 2 łyżeczki żelatyny + 4 łyżki wody
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w 2 łyżkach wody
  • 2-3 łyżeczki cukru (może być więcej)

 

Przygotowanie:

 

  1. Żelatynę wsyp do szklanki i zalej wodą. Zostaw do napęcznienia.
  2. Gruszki umyj, obierz ze skórki i usuń gniazda nasienne. Drobno pokrój. Wrzuć do garnuszka razem z owocami leśnymi. Zasyp cukrem i wstaw na średni gaz. Zagotuj i duś kilka minut do miękkości gruszki oraz rozmrożenia owoców. Świeże mogą się rozpaść, ale nic nie szkodzi.
  3. Dodaj sok z cytryny i wodę z mąką. Wymieszaj i zagotuj. Zdejmij z palnika.
  4. Dodaj namoczoną żelatynę do gorących owoców. Wstaw na mały gaz, podgrzewaj kilka chwil. Mieszaj, aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Mi się rozpuściła, zanim wstawiłam na ogień. Uważaj, by nie doprowadzić do wrzenia, bo wtedy żelatyna straci swoje właściwości żelujące.
  5. Moja frużelina wyszła dość gęsta, nie sprawdzałam jeszcze, jak wygląda po schłodzeniu. W zależności od przeznaczenia i rodzaju użytych owoców możesz dać mniej żelatyny. Gdy jednak wyjdzie za gęsta, dodaj nieco wrzącej wody i wymieszać do uzyskania pożądanej konsystencji.
  6. Gorącą frużelinę możesz przełożyć do słoików, zakręcić pokrywkę i odwrócić do góry dnem, aby zawekować. Zagotowywanie nie wchodzi tu w grę z uwagi na żelatynę.

 

Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka.
Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja.

Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo.
Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś.
Miłego dnia!

Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!