Łazanki z dorszem i szpinakiem

Kiedyś myślałam, że makaron łazanki służy tylko do tradycyjnych łazanek z kapustą kiszoną, których zresztą nigdy sama nie robiłam. 😉 Dziś się przekonałam, że można go użyć chyba do wszystkiego. Pierwszy raz wykorzystałam też rybę w takim zestawieniu. Już ją zapiekałam z warzywami, dusiłam w sosie własnym, ale nigdy nie dodawałam do niczego w takiej formie, a już z makaronem to w ogóle nigdy żadnej ryby nie jadłam. Miałam ochotę zrobić coś nowego, smacznego i zdrowego, a przede wszystkim mało pracochłonnego. I udało się. No może w 5 minut się tego dania nie uda zrobić, ale nie jest trudne. Mąż uznał, że za dużo szpinaku, ale dla mnie było ok. No może jednak ciutkę mniej go mogło być. 🙂 Przygotowując dla siebie, możesz zredukować ilość szpinaku, wedle potrzeb. Jednak bardzo mi smakowało. Użyłam dorsza, więc w ogóle nie było czuć smaku ryby, tzn. danie nie śmierdziało rybą, co byłoby pewnikiem przy większości ryb, które kiedyś jadałam. Zuzi bardzo smakowało. Z uwagi na nią nie doprawiałam zbyt intensywnie, więc danie było łagodne. Jednak spora doza pieprzu i ewentualnie szczypta ostrej papryki mielonej dodałaby jeszcze więcej smaku. Gorąco polecam!

Składniki na 3 porcje:

  • ok 250-300 g filetów z dorsza bez skóry, ja miałam atlantyckiego
  • ok 300-350 g mrożonego szpinaku w bryłkach
  • 1 cebula
  • 2 mniejsze marchewki
  • 1 ząbek czosnku
  • 2-3 łyżki świeżej natki pietruszki, drobno posiekanej
  • sól ziołowa, pieprz ziołowy, pieprz mielony kolorowy
  • nieco soku z cytryny
  • 2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki śmietany 12% lub 18%
  • 1-2 łyżeczki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki wody
  • 100 g makaronu łazanki + parę szczypt soli do gotowania

 

Przygotowanie:

  1. Jeśli masz mrożoną rybę, wyciągnij ją minimum godzinę wcześniej, by się rozmroziła. Podobnie szpinak.
  2. Marchewkę, cebulę i czosnek obierz. Opłucz pod bieżącą wodą.
  3. Cebulę i marchewkę drobniutko pokrój. Czosnek możesz drobno pokroić lub przecisnąć przez praskę.
  4. Rozmrożoną rybę opłucz i osusz ręcznikiem papierowym. Nie wyciskaj wody z ryby, bo będzie sucha. Nieraz popełniłam ten błąd, na początku nie wiedziałam, ale potem rozgryzłam, czemu mimo krótkiego smażenia czy duszenia ryba jest sucha. Co innego świeża ryba. 
  5. Osuszoną rybę pokrój w grubą kostkę. Przypraw z każdej strony porządną porcją soli ziołowej, pieprzu mielonego oraz sokiem z cytryny.
  6. Wrzuć makaron do garnka z dużą ilością wrzącej wody i porządnie posolonej. Ugotuj na miękko lub al dente wg uznania, 5-7 minut. Odcedź.
  7. Na dużej patelni rozgrzej łyżkę masła z oliwą. Wrzuć marchewkę. Smaż ok 1-2 minut na większym ogniu, od czasu do czasu przemieszaj.
  8. Dodaj cebulę i smaż do lekkiego zrumienienia. Dopraw świeżo mielonym pieprzem. Wrzuć czosnek i smaż jeszcze 1-2 minutki. Często mieszaj, aby nie przypalić niczego. Zrzuć wszystko z patelni na talerz lub do miseczki.
  9. Na rozgrzaną patelnię wrzucaj pojedynczo kawałki ryby. Smaż krótko z każdej strony, do zrumienienia. Po obróceniu każdego kawałka wrzuć z powrotem warzywa i dodaj szpinak. Wymieszaj. Duś na średnim ogniu do rozpadnięcia się szpinaku.
  10. W szklance wymieszaj ze sobą wodę, mąkę i śmietanę. Dodaj sól ziołową i pieprz ziołowy po ok 1/2 – 3/4 łyżeczki oraz mielony pieprz w ilości wg uznania.
  11. Wlej sos śmietanowy na patelnię. Dobrze wymieszaj i duś kilka minut, często mieszając. Sprawdź, czy jest wystarczająco doprawione, ewentualnie dodaj jeszcze soli lub pieprzu.
  12. Do sosu dodaj posiekaną pietruszkę oraz łyżkę masła. Zdejmij z ognia i dokładnie wymieszaj, do rozpuszczenia masła. Dodaj makaron. Mieszaj do połączenia makaronu z sosem. Podawaj udekorowane listkami świeżej natki pietruszki.

Jestem Ania, mocno nieidealna matka, kucharka amatorka i samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami. Bloguję, bo to moja pasja. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku. mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!