Kotlety mielone z kaszą gryczaną i żółtym serem

Ochota na zwykłego mielonego chodziła za mną od paru dni, więc kupiłam dziś mięso i zrobiłam. Ale jednak nie takie zwykłe. Z wczorajszego obiadu zostało mi pół torebki ugotowanej kaszy gryczanej. Odgrzewać w wodzie już nie chciałam, bo jest wtedy niesmaczna. Więc dorzuciłam do mielonego. Nic się nie zmarnuje, a smak… Sprawdźcie sami 🙂
Pasują do ziemniaczków, ale ja wyjątkowo podałam z makaronem, bo nie miałam ziemniaków, a już nie miałam możliwości pójścia do sklepu, oraz z sosem pomidorowym. Już wcześniej wiedziałam, że dobrze skomponują się z sosem pomidorowym, bo niespełna rok temu przygotowałam gołąbki z młodej kapusty z mielonym mięsem i kaszą gryczaną i oczywiście w sosie pomidorowym. To był mój debiut, jeśli chodzi samodzielne przygotowanie gołąbków (zawsze robiłam je z babcią:)) i o kaszę gryczaną, którą od tamtej pory bardzo ją lubię. Na szczęście domownicy też, więc staram się często coś z niej przygotować. Jest w końcu bardzo zdrowa. A wspomniane gołąbki na pewno zrobię, gdy tylko dostanę na wiosnę młodą kapustę. Już nie mogę się doczekać…. Mniam! Smacznego!

Składniki na ok 10 kotletów:

  • ok 250 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego lub wieprzowego
  • pół torebki ugotowanej kaszy gryczanej
  • 2-3 łyżki startego żółtego sera
  • 1 małe jajko
  • 1-2 łyżki bułki tartej do mięsa i kilka łyżek do obtaczania kotletów
  • olej do smażenia
  • sól ziołowa, pieprz mielony i ziołowy, zioła prowansalskie, natka pietruszki świeża lub suszona


Przygotowanie:

  1. Do miski przełóż mięso, ugotowaną i dobrze odsączoną kaszę i ser. Dodaj jajko i bułkę tartą. Przypraw: ok 2/3 lub max 1 łyżeczkę soli ziołowej, 1-2 łyżeczki natki pietruszki i po pół łyżeczki reszty ziół i przypraw. Ręcznie wyrób całość, do całkowitego połączenia. 
  2. Formuj kulki mniej więcej wielkości dużej łyżki i od razu panieruj w bułce tartej, lekko spłaszczając. Możesz też panierować tak jak serowe nuggetsy: bułka tarta pół na pół ze startym żółtym serem lub w samym serze.
  3. Smaż na rozgrzanym oleju po kilka minut z każdej strony na mocno brązowy kolor. Jeśli mięso było wyjęte prosto z lodówki, potrzebują nawet 8-10 minut z każdej strony na średnim ogniu. Kotlety, które mają temperaturę pokojową, powinny dojść w 5 minut. Najlepiej sprawdzić jednego pod koniec pieczenia, przecinając na pół. Nie może być różowy.
Jestem Ania, mocno nieidealna matka, kucharka amatorka i samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami. Bloguję, bo to moja pasja. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku. mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!