Pierogi z kaszą gryczaną i mielonym mięsem

Pierwszy raz w życiu robiłam pierogi inne niż ruskie i nie będę skromna – byłam z siebie dumna, gdy spróbowałam  pierwszego. Niebo w gębie! Są trochę pracochłonne, ale warto się wysilić. Nie sklejają się, ale warto ugotowane opłukać zimną wodą i przemieszać, wtedy na pewno się nie skleją.  Z tego samego ciasta robiłam już pierogi ruskie i bardzo się sklejały. Chociaż tego nie rozumiem. Nadmiar można zamrozić. Polecam mrozić ugotowane, wtedy wyciągasz na kilkanaście minut do rozmrożenia, a potem wrzucasz do wrzątku, parę minut i gotowe. W sam raz, gdy brakuje czasu na gotowanie. Mój mąż z reguły nie jada pierogów z mięsem, chyba nawet nigdy dotąd nie jadł. Moje wcinał 🙂 Stwierdził jednak, że smakują rosołowo, więc za drugim razem zmieniłam nieco farsz. Dodałam tylko marchewkę, cebulkę, czosnek i natkę pietruszki oraz przyprawy. Wyszły delikatniejsze w smaku i równie pyszne. Zrobiłam je jednak z podwójnej ilości ciasta i reszty składników. Niestety zbyt grubo rozwałkowałam ciasto i zamiast 80, wyszło mi ok 64 pierogów.  Zostało mi więc trochę farszu, a nie opłacało mi się dorabiać ciasta i nie miałam już na to czasu. Wykorzystałam go do przygotowania roladek drobiowych. Miały być na niedzielny obiad, ale że jedliśmy go u ciociu, zrobiłam w poniedziałek.

Składniki na ok. 42 średnie pierogi:

Ciasto (przepis pochodzi od pani Janiny, uczestniczki tegorocznej edycji Masterchef)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki wody przegotowanej ciepłej
  • 3 łyżki oleju
  • szczypta soli
Nadzienie:
  • ok. 250g mięsa mielonego z szynki
  • ok. 50 g kaszy gryczanej palonej (ok. pół torebki)
  • 2 małe marchewki
  • 1 mały seler
  • 1 nieduża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • kilka listków natki selera i kilka lubczyku wraz z łodyżką
  • ok 3/4 łyżeczki soli ziołowej (najlepiej własnej roboty, przepis znajdziesz tutaj)
  • po pół łyżeczki pieprzu mielonego i ziołowego
  • po 2 łyżki masła i oleju

Przygotowanie:

    1. Warzywa obierz i umyj. Pokrój w drobną kostkę. Zioła opłucz i w miarę drobno posiekaj.
    2. Kaszę ugotuj bez soli i odcedź. Opłucz zimną wodą i pozostaw do ostudzenia i lekkiego osuszenia. Przełóż do miski.
    3. Na dużej patelni roztop masło z łyżką oleju. Gdy całkowicie się rozpuści, wrzuć marchewkę i seler. Smaż na średnim ogniu parę minut. Dodaj cebulkę i dolej łyżkę oleju. Smaż na złociście kilka minut. Pod koniec dodaj czosnek. Usmażone warzywa dodaj do kaszy. Dodaj też zioła i wymieszaj.
    4. W dużej misce lub na stolnicy wysyp mąkę. Dodaj sól i olej, a potem partiami wodę. Zarób ciasto, aż stanie się gładkie i elastyczne. Samo będzie odchodzić od rąk. Przykryj ściereczką i odstaw na minimum 15 minut.
    5. Mięso mielone dodaj do kaszy i warzyw. Dodaj przyprawy i dokładnie wymieszaj, najlepiej ręcznie. Jeśli użyjesz mięso mielone z paczki, sprawdź, czy nie zawiera soli. Wtedy dodaj jej mniej, nawet o połowę. Moje wyszły trochę za słone, ale to dlatego, że źle wyliczyłam. W przepisie jest już skorygowana ilość soli. 🙂 I rada: używaj 100% mięsa mielonego, a nie garmażeryjnego. To drugie zawiera chemię i konserwanty, nie polecam.
    6. Ciasto rozwałkuj cienko na blacie lub stolnicy. Szklanką wykrawaj krążki. Ja użyłam takiej po małej Nutelli, na pewno każdy ma taką w domu 🙂
    7. Na placek ciasta nakładaj dużo farszu, tak gdzieś półtorej łyżeczki. Złóż i zagnieć brzegi. Uważaj, by farsz nie dostał się między brzegi.
    8. Pierogi gotuj w osolonej wodzie ok. 5-6 minut. Jeśli zrobisz większe pierogi, gotuj je dłużej, nawet 8-10 minut. Sprawdź jednego przed końcem czasu. Najlepsze są, gdy mięso pozostaje soczyste. Im dłużej będą się gotować, tym stanie się ono suchsze.
    9. Gotowe pierogi podawaj z roztopionym masełkiem i posypane natką pietruszki. Naprawdę niczego więcej im nie potrzeba. Można jej jednak podać z sosem śmietanowym lub z okrasą ze złocistej cebulki. Smacznego!
    Jestem Ania, nieidealna matka, kucharka samouk oraz roztargniona blogerka. Bloguję, bo kocham dzielić się swoimi przepisami i poradami kulinarnymi i rodzicielskimi. Bloguję, by odetchnąć od domowych obowiązków i rozwijać siebie. Bloguję, by pokazać innym, na czym to polega. Bloguję, bo to moja pasja. Cały czas się uczę i w kuchni, i w blogosferze. Mam nieskromne plany zajmować się blogowaniem całe lata i to zawodowo. Bez Ciebie, Czytelniku, mi się nie uda. Dziękuję więc, że ze mną jesteś. Miłego dnia!
    Spodobał Ci się wpis? Podaj dalej!